Maryla Rodowicz tak śpiewała:) Ja musiałabym zaśpiewać - wybacz, że nago siedzę przed kompem;)
Bo siedzę;) I zastanawiam się, czy to coś, co spływa mi po plecach, to jeszcze resztki wody ( 5 minut temu wzięłam kolejny dziś - 5? 6? - zimny prysznic) czy to już mój sos własny czyli pot?
Narzekałam dwa dni temu, że mam w mieszkaniu 27 stopni, no to się Małpa Natura zemściła i mam 31. I nawet taka zemsta zołzie jednej nie wystarczyła - jako dodatkowa atrakcja występuje pokrzywka. Na mnie. Zazwyczaj dostaję w takie upały właśnie. Pięknie wyglądam - wściekła,przegrzana, czerwona, spocona i w kropki;)
Nie jestem w stanie wiele zrobić w takich warunkach, nawet myślenie wydaje się sportem mocno ekstremalnym, więc dla dobra wszystkich ograniczę ten wpis do niezbędnego minimum.
Plany na wieczór? Zabarykadować się pod prysznicem z miłymi dodatkami:)
A jeśli mąż wróci, jak obiecał, z kistą dobrze schłodzonego piwa, to być może zostanie wpuszczony za barykadę;)
Ps. właśnie zaczęło grzmieć i lekko padać. Efekty odczuwalne? Nie, nie , oczywiście, że nie spadek temperatury, a gdzie tam. Po prostu tylko brak sygnału tv.
Ps.2 burza i deszcz rozpętały się na dobre. W mieszkaniu nadal 31 stopni:/
Ps.3 burza przeszła, sygnał wrócił, upał został.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ja dziś pod prysznicem byłam chyba z 4 razy ;p a piwko jedno już za mną, a drugie chłodzi się w lodówce. Wino, które podał mi P. było nie do wypicia ;/ hmmm ... czyżby celowo ? :D wcale bym się nie zdziwiła :D
OdpowiedzUsuńz książek polecam A.Chua "Bojowa pieśń tygrysicy" :)
Mnie udało się upolować w "Weltbildzie" w promocyjnej cenie :>
OdpowiedzUsuńja właśnie zabieram się za lody ! muszę się dziś jakoś pocieszyć ...
u nas nic nie pada...grzmi i tyle....najgorzej upały znosi Ala....
OdpowiedzUsuńu nas też nadal tylko grzmi i nie ma sygnału tv ;/ ja raz pod prysznic a raz pcham się z dupskiem Nikosiowi do basenu :D (wiesz kobieto jak ja Cię lubię czytać!) :) jakieś plany na 14? tylko nie wiem czy wypali czy teście wyjadą przez te szkody wszystkie bo nam poprawiło jeszcze :( już się boję jak zaczyna grzmieć...
OdpowiedzUsuńto wsiadaj w auto i przyjeżdżaj z zadkiem do basenu ;)))
OdpowiedzUsuńno włąsnie ze względu na koszty i samą naprawę, którą trzeba w miarę szybko zrobić wyjazd stoi pod znakiem zapytania a tym samym nasz grill :( to 14 też trochę lipa nie? jakies przygotowania itp. hmmm bo w tygodniu pewnie reszta nie bardzo...
ze mnie się też leje z każdej strony - masakra chcę koniec upałów! 25* wystarczy :)
no na razie nic nie wiem z resztą wolalabym to robić jak ich nie będzie, wiesz lepszy dostep do kibla, kuchni generalnie wszystkigo :( no to jakby Tobie chociaż na chwilke 14 pasił to pomyślimy hmm a może mogłabyś dziewczyny gdzieś po drodze rzucić? wtedy też nie musiałyby nocować a Anka mogłaby wypić jeśli to nie klopot jak nie to mój A. najwyżej Was poodwozi :D
OdpowiedzUsuńno a Jasiek to czy na sloncu czy w cieniu to bez roznicy, lata, biega, skacze....i ubiera się w piżamkę i nakrywa kołderka!!!!! ja wymiękam!!!! a Ala biedna spi w pieluszce bez niczego i ledwo żyje...
OdpowiedzUsuńoni są dziwni będą się przesmradzać i na zlość robić ale przynajmniej zobaczyłbyście, że nie ściemniam :D
OdpowiedzUsuńto może lepiej mu nie mów najwyżej my sobie wycieczkę zrobimy i Was odwieziemy ale jakby tak odbierał Was po północy to można by mu urodziny odprawić :D
ja już też nie chcę....to już przestało być śmieszne....
OdpowiedzUsuńoj jak ja nie lubię jak mi po plecach cieknie..lubię jak jest ciepło ale kurczę bez przesady:)
OdpowiedzUsuńu mnie pada, grzmi, błyska się i ... i ochłodziło się! Jak miło ... ;)
OdpowiedzUsuńnajgorsze,ze po tych nawałnicach nie spada tem...u mnie nadeszło delikatne ochłodzenie,burzy ani deszczu nie było,ale jest teraz jakieś 24* i przyjemnie na dworze,niedawno wróciliśmy:)
OdpowiedzUsuńo mamusiu... ukrop! u mnie to samo.. ledwo żyję, ledwo się poruszam - coś strasznego. Ja chcę ciepła w lato, ale są jakieś granice!
OdpowiedzUsuńU mnie to samo, upał, burze, brak sygnału i kąpiele. ;)A że mam problemy z zawrotami głowy, staram się nie wychodzić kiedy nie muszę. Marzy mi się plaża nad morzem ale w tej chwili to nierealne. :)
OdpowiedzUsuńjest na lekach niestety bo od kiedy zaczeły się upały już nam astma dała w kość ;/ ale teraz dzięki Bogu jest znośnie i leki hamują to dziadostwo poza tym siedzi całymi dniami w basenie więc chłodzenie ma ;) no ale mieliśmy też przez to niezłą jazdę bo przez latanie bez butów po ogródku depnął na pszczołę i go upinkoliła no i stresa nam napędził bo spuchło i pojawiła się chrypka bałam się o wstrząs ale szybka reakcja, leki i powoli schodzi z nogi została już tylko sina ale tak go bolało, że przez 2 dni nie chodził!
OdpowiedzUsuńczyli podobnie jak u nas... rano się budzę, biegnę do sypialni i oznajmiam mojemu że oto PADAŁO!:) i nawet było 19*, rześko:)
OdpowiedzUsuńteraz jest to juz tylko wspomnieniem... 27* do 27* (mamy remis domowo-podwórkowy)
a co do lakieru, to jakbys na niego gdzies trafiła, to będę usatysfakcjonowana:) Skoro mówisz, że niedrogi a warto:) jak kupisz daj znać, to sie dogadamy co jak i za ile:)
No tak Beti, u mnie wczoraj też upał ale na dworze, w domu mam blogi chlodzik, uroki mieszkania na parterze choć bardzo wysokim prawie jak piętro / kiedyś, za słusznych czasów, pod moim mieszkaniem miały być garaże ale na szczęście nie wyszło/, ja wczoraj też siedziałam ze 3 razy pod prysznicem a wieczorem u znajomych na ogródku piłam szampana i tekile a dzisiaj zdycham, brak treningu w piciu i skutki są. Nic mi się nie chce. Burza tylko straszyła, dzisiaj też deszczyk postraszył ale teraz już upał.Co do książki i opinii to jeszcze napiszę, jestem na 368 stronie ale swoje zdanie już mam. Twojego zdanie też jestem ciekawa....pozdrawiam i nie daj się upałowi...
OdpowiedzUsuńO tak, muszę bo ostatnio baaardzo się zaniedbałam, Ha!Ha!Widzę cos ciekawego u Ciebie, warto przeczytać?
OdpowiedzUsuńjuż z tą burzą to wytrzymać się nie da ;)) no ale cóż, pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuńStwierdzam fakty z ostatnich dni, że po deszczu jest jeszcze gorzej,wszystko wtedy paruje i duchota okropna jest :/
OdpowiedzUsuńoj znam ten ból ... w sensie gorąca oczywiście, bo nagość to fajna sprawa przecież ;)
OdpowiedzUsuńPocieszające, że internetu szlag nie trafił:)
OdpowiedzUsuńFilip ma w nosie upał i biega jak nakręcony,my za nim biegamy a potem długo dochodzimy do siebie:) Damian sie roztapia:)
OdpowiedzUsuńJeszcze mnie czeka sporo treningu z tą biżuterią zanim ją pokażę. ;))
OdpowiedzUsuńJa chodzę w bieliźnie, mąż w majtach, a córa nago....najmłodsza latorośl w pampersie....prysznice kilka razy na dzień i tak nic nie dają...help!!!!
OdpowiedzUsuńmyslę, że wlaśnie gwiazda będzie ok:) a kolor jak uważasz, w sumie na niebieskimi, stalowymi, czarnymi nie przepadam, czyli chyba jakis jaśniejszy. Najlepiej to ZIELONY. A jak nie to jaki tam Ci się będzie widział:)
OdpowiedzUsuńmasz mieszkanie na poddaszu? nie tylko ty :) miłego chłodnego dnia
OdpowiedzUsuńja tez tak mam jak mozna :) u mnie było tak w sobote tylko jeszcze miałam goraczke
OdpowiedzUsuńBeatrice!!!
OdpowiedzUsuńPytanie mam: czy istniałaby taka możliwość, żebym została podwieziona do domu po tym agnichowym grillu Waszym Mercedesem???? Oczywiście pokryłabym koszty benzyny!!! Bo u mnie w domu nie przejdzie samodzielny powrót do domu w nocy xD
kochana, ale Internet miałaś! U nas wczoraj po burzy i w trakcie zresztą też, netu już nie było!
OdpowiedzUsuńDo zobaczenia;*
Też mnie ten upał wykańcza...ale jak narzekałam na upał, to teraz się zemściło na mnie i mam przeziębieniowe dreszcze..tak źle i tak niedobrze... w każdym razie, ten prysznic z miłymi dodatkami brzmi kusząco:)
OdpowiedzUsuńJak książka? Fajna?
OdpowiedzUsuńDzięki Beti.Wiesz jak nie wiadomo o co chodzi to o kasę chodzi...
OdpowiedzUsuńTo czekam na wieści w tej sprawie :D
OdpowiedzUsuńObawiam się, że hełm mnie nie ominie, a Ty serio na budowie byłaś????? :D Czekam na relację :D Jak na razie, moim największym stylowym upokorzeniem było, kiedy na praktykach ubrali mnie w taką wielką kamizelkę z napisem straż, na głowie biały hełm i musiałam tak paradować po kopalni :D Wstyd :D
Wyglądamy nader korzystnie! A słit focia musi być!!
Tak, zdjęcia mam, czekają na moją łaskę :D
Beti,jak tam pogoda??Lepiej coś??U mnie się poprawiło:)
OdpowiedzUsuńBardzo mnie to cieszy! A co tam, niech mnie też palnie:)
OdpowiedzUsuńEh u mnie w piątek w pracy w pkkoju na prterze a mamy jeszcze dwa piętra byłóo 32 stopni, szaleniec prezes ktory ma klime w swoim zamczysku pokwapił się i wypuścił nas 45 minut wcześniej do domu phi! Ale chyba bedzie chłodniej, coś idzie, tzn pędzi bo mocno dmucha jak dla mnie niech przy dmucha max 26*
OdpowiedzUsuńEee jakoś dam radę:)
OdpowiedzUsuńLaska podwawelskiej skroić w półplasterki obsamżyć na złoto, w garnku poddusić cebule (3-4 sztuki) z ząbkiem czosnku, dodać kiełbaskę chwilę duśić pod przykryciem żeby się smaki połączyły, potem dokłądamy cukinie, ilość w/g potrzeb żołądka :P. Dusić na koniec zalać śmeitaną wymieszaną z pokaźną ilością koperku, dodadkowo sól i pieprz, może byc też oregano. Podawać z makaronem lub bez!
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie :)
OdpowiedzUsuńteraz cały czas chodzę i mówię, "Pani zo zo zo" :)))))
OdpowiedzUsuńAle Beti tam było dalej, "przepił dom, dom, dom, przepił wóz, wóz, wóz, przepił dom, przepił wóz, na patelni żonę wiózł" !!!:D
OdpowiedzUsuńTik Taka to jeszcze, jeszcze bo mój Jasko lubi więc jestem na czasie, ale ja teraz cały czas "Pani Zo zo zo :)" wczoraj była Sabrina!!!!:)p.s. no łajdak okropny!!!:)
OdpowiedzUsuńMnie też upał wykańczał (z 7 dodatkowymi ciążowymi kilogramkami, to nie trudne), nie wiem dokładnie ile stopni było, ale łatwo się domyślić, że w poddaszowym mieszkaniu z niekrytymi oknami, całymi dniami nagrzewanym pełnym słońcem ciężko wytrzymać. Na szczęście od tygodnia upały zelżały, pada, a to mi wcale nie przeszkadza.
OdpowiedzUsuńZapraszam: http://bylojuzwszystko-zawszebedziewiecej.blogspot.com/