niedziela, 27 czerwca 2010

Nocne przygody:)

Nie, nie, spokojnie - można czytać bez obaw, rzecz nie będzie tym razem o moich łóżkowych wyczynach;)
Długo nie mogłam wczoraj zasnąć, udało mi się dopiero o jakiejś 1-wszej w nocy. Nagle (sprawdziłam nieprzytomnym okiem - była 2-ga) ze snu wyrwało mnie przeraźliwe psie szczekanie. Źródłem dźwięku był pies sąsiada, mieszkającego pode mną. To jamnik-miniaturka, ale wierzcie mi - hałasu potrafi to maleństwo narobić, jakby wśród jego przodków było kilka mastiffów. Pomijam fakt, że akustykę w bloku mamy taką, że - za przeproszeniem - prawie słychać, jak ktoś za ścianą pierdnie;)
Aaaa, nie napisałam, że powodem moich problemów z zaśnięciem też był ten psiaczek - piszczał i wył, bidulek, chyba od 22-giej, jego "pan" bowiem prowadzi bardzo intensywne życie nocne, wizytując wszystkie okoliczne mordownie i speluny, a biedny psiak siedzi zamknięty całymi godzinami.
Piesek szczekaniem o 2-giej witał swego pana. Sądząc po odgłosach, pana (uwalonego w czarnoziem kompletny i bezdenny) przywlekło do domu dwóch innych, nie mniej narąbanych. Dwaj panowie najpierw usiłowali dowlec mojego sąsiada do drzwi jego mieszkania, obijając się o poręcz i ściany i przewracając zbiorowo co trzeci krok, sowicie okraszając każdy upadek rzucanymi bez opamiętania kurwamimaciami. Potem usiłowali z pęku kluczy znaleźć właściwy i otworzyć drzwi. Miałam kiedyś okazję widzieć ten pęk - największa i najgrubsza klucznica największego zamku świata złamałaby sobie biodro pod jego ciężarem. Poszukiwania klucza trwały całą wieczność, drugie tyle trwały próby wpakowania klucza do dziurki, a piesek cały ten czas szczekał i wył. Po kilkunastu minutach w końcu się udało i koszmar się skończył. Do następnego razu:/

Targowe baletki za dychę:)

39 komentarzy:

  1. "kurwamimaciami" :DDDDDDDD Biedna,współczuję takiego sąsiada.....że też nikt porządku nie zrobi,i psa nie odbierze takiemu typowi:///
    Balety zarąbiste,zazdroszczę Ci tego targu ,u mnie ni ma tak tanio:/

    OdpowiedzUsuń
  2. niech będą i jedno sezonowe t i tak warto,bo możesz se pozwolić częściej kupić i ciągle masz nowe,nie? I można sie poświęcić z tym wstawaniem .

    Biedny psina.....

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że mój Parówczak nie szczeka ^^

    Śliczne butki :) Takie jedno sezonowe są najwygodniejsze ;) Wstałam dopiero :o

    OdpowiedzUsuń
  4. biedny ten piesek... a baletki super, świetny kolor :))

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja zaraz jadę na wieś z Jarkiem i z mamą na mszę cmentarną...,pa,miłego popołudnia ;):*

    OdpowiedzUsuń
  6. jestem, jestem blondynką, ale wiesz co? D O B R Z E M I Z T Y M !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. ebyś Ty wiedziała jak moja chihuahua potrafi szczekać! te małe psy są okropne ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ty masz szczęście do takich okazji zakupowych, to baletki, to torba z Biedronki:)
    A co do pana i psa... Mam podobnego sąsiada, tyle że nade mną, ma dwa małe szczekające psy, które zawsze narobią dużo hałasu zbiegając po schodach, a i pan często wraca w podobnym stanie. Urocze sąsiedztwo, nie ma co!

    OdpowiedzUsuń
  9. Beti zabierz mu tego pieska!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj wierzę, wierzę ...sama mam jamnika w domu :DDD hehe ... wiem ile hałasu potrafią narobić;p
    a ja dziś byłam na targu i dwie bluzki żem zakupiła ;p też po nie zgorszych cenach ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. To białe mam zamiar założyć na obronę, ale najpierw muszę znaleźć jakieś eleganckie spodnie do tego :D
    ja miałam ciężko ze swoją bladością, bo dzieci potrafią być okrutne ...ale było minęło ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzeba było spalić te kalorie z grilla:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Hehe ...;p
    Co tam dziś porabiasz ? odsypiasz zarwaną nockę ? ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Na tym elektrycznym na szczęście smaży się w małych ilościach, więc każdy dostaje małe porcje i nie zdąży się opchać. A na takie molestowanie to ja zawsze znajdę siły:))) Heh okropna jestem:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bo my po prostu wiemy co dobre:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja już na bóstwo zrobiona ino nie wiem po co ;p szkoda mojej fatygi ;p hehe ...ale może jeszcze mnie gdzieś nogi poniosą, kto wie ? ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. Rano byłam z mamą i ciocią na targu (stąd bluzki) , więc skoro już mnie obudziła przed 8 to musowo było trza coś ze sobą zrobić ;p ale zaraz mecz ;p a później może do swojej Izki polecę na chwilę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. takich sąsiadów to tylko udusić.. dla takich typów powinno się budować wioski w środku lasu, bądź pustkowia, żeby tam se żyli i nam dali święty spokój..

    OdpowiedzUsuń
  19. O matko, jak można tak torturować biednego psiaka... :( Ech... No, ale niestety, takie sytuacje są nagminne, chyba wszędzie.
    A baletki są super! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. biedny pies, może go przygarniesz?
    A jak weekend bez męża? Udany?
    My 'wyjechani' na wieś byliśmy;) - rodzice mają działkę i dom na wsi, koło Lublińca, Antonów się nazywa ta dziura, ale fajnie jest, bo wypocząć można. Zocha cały dzień na powietrzu, wieczorem po jedzonku padła jak zabita, dziś zresztą też:) I smacznie śpi.
    Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
  21. fajne baleriny:)
    a sąsiedzi, brak słów, ale u mnie podobnie:/

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj, to biedna ona i Nikoś też. A propos, powiedz mi, pamiętasz, kiedy Niki ma 1 urodziny? Wiem ,ze w lipcu, ale którego? Aaa i jak masz, a pewnie masz, bo ja też miałam, ale jak może pamiętasz, mąż mi w phonie wykasował, adres do Agnichy? Dzięki bardzo.
    Miłych snów.

    OdpowiedzUsuń
  23. To są właśnie uroki życia w bloku;)
    U mnie ok,ale teraz walczyłam z pracą.Nie obyło się bez przygód;)

    OdpowiedzUsuń
  24. ukrecilabym leb gnojkowi jednemu...biedna psinka....
    Szczerze wspolczuje sasiada.Ja mialam taka parke nade mna, mieszkali kilka ladnych miesiecy...pieska wprawdzie niet ale sami urzadzali libacje do 8 rano!!!tak 8 rano!!

    OdpowiedzUsuń
  25. a moja Saba po polu hopsasa i jest jej bardzo miło ;D Dożywa tu w radości - psiej starości. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. takie małe pieski są najgorsze..ten ich jazgot może porządnie nadwyrężyć słuch..

    OdpowiedzUsuń
  27. biedny pies, biedny. Nawet nie byłoby w tym nic złego, gdyby ten facet go wyprowadzał...
    Popieram sugestie poprzedników: weź tego psa.

    OdpowiedzUsuń
  28. oj współczuję, właśnie dlatego śpię w stoperach, bo mój sąsiad z kolei uwielbia po nocach rozmawiać na skypie wrzeszcząc do mikrofonu niemiłosiernie.
    a co do wyjazdu przydałby się dłuższy na pewno, ale może uda się gdzieś jeszcze w wakacje pojechać :) a jeśli o zdjęcia chodzi to u nas jest to samo - znamy się z R. 3 lata a zdjęcia z tego wyjazdu to jedne z pierwszych naszych wspólnych :D

    OdpowiedzUsuń
  29. żal mi takich zamkniętych piesków :(
    super buciki, takie najlepsze za dyszkę z bazarku, a będą Ci długo służyły :)

    OdpowiedzUsuń
  30. wiesz to chyba kwestia przyzwyczajenia, pamiętam, że na początku mi przeszkadzały, często rano budziłam się bez nich, ale później już przywykłam i teraz jest okej, zdarza mi się jednego zgubić w nocy ale to rzadko.
    zawsze to jednak jakiś dyskomfort, ale odkąd zaczęłam ich używać śpię jak suseł, więc coś za coś ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. dlatego nie chce mieszkac w bloku...:) serio!

    OdpowiedzUsuń
  32. u mnie zwykle są smęty....
    :*****

    OdpowiedzUsuń
  33. no ja mam tak samo z czereśniami... no pycha po prostu!

    OdpowiedzUsuń
  34. tu tez mam targ i jeszcze ani razu nie byłam musze sie zebrac w sobie i pojsc :) no a teraz to fakt mamy blisko do siebie :)))

    OdpowiedzUsuń
  35. Oj, tak, bardzo, bardzo się cieszę :D
    Dziękuję :**

    OdpowiedzUsuń