piątek, 3 czerwca 2011

Kiedyś byłam różą, czyli...

Co robi mój małż, kiedy ma trochę czasu i kawałek drewna:)
Miłego dnia:*

36 komentarzy:

  1. OMG jakie piękne!! Za ile mogę to mieć?:>

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym mieć tak zdolnego mężczyznę. :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. przepiękne <3 Masz skarba w domu wiesz? :)))))
    :**

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem w szoku! Coś przepięknego!

    OdpowiedzUsuń
  5. O żesz Ty w morde kopany1 boskie cudo!

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne! :) zdolnego masz małżona :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Twój mąż ma po prostu jakieś boskie narzędzia w rękach...

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejku,jakie to jest piękne:)Cudowne,śliczne i w ogóle brak mi słów:)))
    :*

    OdpowiedzUsuń
  9. ależ on zdolny jest;)
    i fajnie, że ma hobby. mój ma akwarium ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. o jaaaaaa, Beti wykorzystaj jakos ten talent męża :)))) tego nie mozna zmarnowac!!!! absolutnie!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna róża...ale zdolny tem Twój mąż....pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  12. No właśnie też się obawiam, że sama do nic nie zrobię... A takie miałam nadzieje, że pomogę, że zrobię coś dobrego, a tu dupa:(

    OdpowiedzUsuń
  13. dobrze, że ma dla kogo robić takie cuda :))

    OdpowiedzUsuń
  14. O żesz! piękne! cudne! zapytam, jak Gabi- za ile to cudo można mieć?;)
    Artystę masz w domu:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Artysta jak nie wiem co! Sprzedaje coś takiego może? Też chcę. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Musze się pozbyć przynajmniej 15 cm , chyba zrobię sobie grzywkę i szczerze powiedziawszy, w tej chwili bardziej mnie kusi blond, niż rudy :D Żeby mieć rudy taki jak chciałam musiałabym wydać ok 150 zł ;/ a mnie za szybko rosną włosy,żeby w nie tyle inwestować. Po nie całych dwóch tygodniach miałabym już pierwsze odrosty. Hmmm w sumie w blondzie niby też ... no i właśnie dlatego, najprawdopodobniej z kolorem nic robić nie będę, bo nie mam pomysłu :D a na cięcie-jak najbardziej.
    Pierwsza kawa !!! I za parę godzin egzamin ;/ blehhhhhh ....

    OdpowiedzUsuń
  17. Beti wyobraź sobie, że jak miałam jakieś 11 czy 12 lat ktoś mi obiecał domek dla lalek. Dziś już nie pamiętam kto to był, ale nadal pamiętam, że nigdy nie dostałam domku dla lalek.
    Ale im nie idzie przetłumaczyć... Przecież moja teściowa wychowała 2 dzieci i wie wszystko, a ja się dopiero uczę... Mam nadzieję, że jednak mi się uda szybko uzbierać kasę. Dużo nie trzeba ale dla nas wzięcie 150zł to wyczyn...

    OdpowiedzUsuń
  18. ale masz zdolnego męża :)))

    OdpowiedzUsuń
  19. ciekawie, a ja zapraszam do wspólnego blogowania :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pozdrowienia z "gdzieś na wsi" :) Siedzę co prawda w bloku, ale za oknem mam piękny las :)

    OdpowiedzUsuń
  21. a które większe, wasze czy taty?
    No ja rozumiem ten brak miejsca na "graty" :/ U nas J wszystko wyniósł i teraz jest tak że nie mam nic, potrzebuję srubokręta- nie mam, potrzebuję kombinerek- nie ma, wkrętarki- nie ma, gwoździa- nie ma, no nic w domu nie mam i to mnie wkurza, przyzwyczajona byłam przez całe życie do tego że mam w domu podstawowe narzędzia , bo często to ja zajmowałam się naprawami w domu, a teraz nie mam nic i mnie to irytuje:/
    Buźki poniedziałkowe:****

    OdpowiedzUsuń
  22. O raju!! Prawdziwe cudo !! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. trochę żałuje ze mi się nie chce tak jak mi się nie chce (hmm... masło maślane) i że nie przebrałam jej za piratkę. Ale cóż, malowanie buzi trochę pomogło :)

    OdpowiedzUsuń
  24. nie jest lepiej,niestety....:(

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja bez kina nie mogę wytrzymać dłużej niż 2 tygodnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. To zapraszam na nowe zdjęcia :)
    Musze moich chłopaków do teściów wysłać, to pochodzę po miejscach, po których jako nastolatka chodziłam....
    A co u Ciebie?

    OdpowiedzUsuń