"...Wsłuchuję się w tę ciszę, nieciszę.
Patrzę, jak wietrzyk lekko kołysze
kłosy ze złotym brzemieniem w sobie...
I widzę miasto. Spalin gejzery,
w bloku mieszkanie osiem na cztery,
i myślę: Boże, co ja tu robię?..."
Ano, wymiękam tu:/ Ledwo żyję, ledwo oddycham, a wyglądam tak obrzydliwie, jak facet z reklamy Perspibloku, zlany wodą czyli potem od stóp do głów:/ Ciuchy mi się kleją do grzbietu, uda i zadek przyklejają się do wszystkiego, na czym siądę, najcudniejszym miejscem na ziemi dla mnie teraz jest moja własna ciasna kabina prysznicowa, najwspanialszym sprzętem zaś wentylator.
Prognoz pogody już nawet nie oglądam, bo ostatnio cudem i silną wolą jeno powstrzymałam się od pirzgnięcia w ekran trzymanym w dłoni pilotem. Nic mi się nie chce robić, nie chce mi się jeść ani myśleć nawet.
Chłopa swego wczoraj omal nie zakatrupiłam (taaaa, na to jedno siły miałam), jak zaproponował jakiś wypad. Wypad, autem bez klimy, taaa już się rozpędziłam, aż wiatr za mną świstał;)
Lodówka nie nadąża z produkcją lodu:)
I nawet zakupy nie cieszą.
Żółta Koszula
1 godzinę temu










