poniedziałek, 3 maja 2010

Pomęczę Was jeszcze trochę:)

Nic się nie dzieje, pogoda barowa, w tv "Rozważna i romantyczna", na którą zerkam sobie z powodu Alana Rickmana:)
Pomęczę Was jeszcze trochę majówkowymi fotkami:)
To plenerowa wersja ilustracji do "na tapczanie leży leń"...

Pokaż, kotku, co masz w środku:)

Resztę długiego weekendu poświęciłam na bliższe zapoznanie się z zawartością kosza słodkości, który dostaliśmy w rocznicowym prezencie:)
W konsumpcji rozpasanej pomagał dzielnie małż, więc niewiele zostało: sztuczna róża, celofan ( tylko dlatego się ostały, że niezjadliwe), jakieś nędzne resztki czekoladek i pół flaszeczki wiśniówki:)

58 komentarzy:

  1. i co kotek miał w srodku :D?

    OdpowiedzUsuń
  2. U la la ! dobra jesteś ! to jest Chmielewska :DDD

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiśniówka została ? ;p no nie gadaj ! ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. fajne zdjęcia... :)) a w koszyku same pyszności :))

    OdpowiedzUsuń
  5. O jaaa koszyk fajny:)))
    Dokładnie, pogoda barowa, nigdzie nie poszłam, a miała być randka na spacerze, eh...

    OdpowiedzUsuń
  6. w sobote i niedziele praktycznie mnie w domu nie było, ciagle gdzies :) dzisiaj pada ,wiec siedze i nic nie robie. zajecia dopiero w srode... jutro chyba zrobie wpis, mam nadzieje,ze listonosz z rana zapuka z moją sukienką ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. super koszyk :) zdjęcia też :) gdzie to są takie dinozaury? :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Następny termin jeszcze w tym tygodniu wieczorem jakoś.
    Ja chyba wykończę Sheridan'sa. Albo Redsy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. hm, pierwsze słyszę o tej miejscowości :D

    OdpowiedzUsuń
  10. widzę,że odwiedziłaś Zatorland i Park Miniatur w Inwałdzie :))

    OdpowiedzUsuń
  11. o, to nieźle się najeździliście :P

    OdpowiedzUsuń
  12. moje sprawy niestety nie najlepiej... :(

    OdpowiedzUsuń
  13. hahahahah wszystko zczyściliście? :D:D:D,ale a te budyneczki dziwnie małych rozmiarów to co to jest???

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdrowie:) Widziałam, że siostra pisała Ci coś o spotkaniu w czerwcu, jak będzie w domu?

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja szczerze mówiąc chowam przed Jarkiem ,bo potem przychodzi mi ochota na kosteczką czekolady i nie ma:/ a tak skamufluję gdzieś w kącie i mam na dłuuugo;)

    Fajny ten park:)

    OdpowiedzUsuń
  16. ale dlaczego pół flaszeczki zostało....?bo,że celofan to rozumiem;)
    świetne te dinozaury!

    OdpowiedzUsuń
  17. ale Ty fajna laska jestes:)))
    i znow jestem pod wrazeniem tych dinusiow:) nie widzialam ze taka atrakcje mamy w naszym kraju!

    OdpowiedzUsuń
  18. super weekend mieliśmy, wiem, ze koło Warszawy też jest taki Dino Park i może z czasem się wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeśli tylko nie umówicie się o jakiejś porze, kiedy będę w pracy, to nie ma innej opcji:)))

    OdpowiedzUsuń
  20. niewazne ile mamy w metryce (lubie to innym mowic, a do mnie to nie dociera;p) ale na ile wygladamy i na ile sie czujemy:)))naprawde swietnie wygladasz!
    z praca sie wreszcie wyjasnilo! dzis dzwonili (nawet dwa razy!), zaczynam w czwartek:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Męcz nas, męcz, ja tam lubię być męczona w taki sposób :) zazdroszczę konsumpcji, ostatnio mam nieziemską ochotę na słodycze :)

    OdpowiedzUsuń
  22. nie podejrzewam tych najbliższych sąsiadów, z nimi mamy dobry kontakt tak więc jestem pewna, że to nie oni. Raczej ktoś z innego piętra. Taka hołota trochę zamieszkuje moją klatkę..
    Ach, aż ciężko uwierzyć że w zeszły weekend była taka cudna pogoda..

    OdpowiedzUsuń
  23. moja miejscowość w pl też sie znajduje kolo parku jurajskiego:)

    OdpowiedzUsuń
  24. nie, nie zwiedzaliśmy zamku, nawet nam to przez myśl nie przeszło, heh ... a Jaga? Nie może po postu jeść w czasie podroży. W drodze powrotnej było już OK :)

    OdpowiedzUsuń
  25. a mówisz o tym na plaży? heh ... fajnie z zewnątrz wyglądał :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ale czad te miniatury :) :)
    to foto z piasku takie durne ;p bo ja coś bredziłam jak zwykle ;)
    no fakt - starówka gdanska urokliwa jest ;) bez ludzi - hm , moze w styczniu , przy jakims ostrym mrozie ;>:P

    OdpowiedzUsuń
  27. dokładnie... szkoda słów i nerwów na to wszystko.
    też muszę się kiedyś w końcu wybrać do tego parku miniatur :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ŁASUCH !!!
    a leń to siedział nie leżał :D

    OdpowiedzUsuń
  29. dzięki :***
    no nie taki całkiem leń, bo do ześrodka dinusiowi mu się chciało łapkę wetknąć :)

    OdpowiedzUsuń
  30. dobrze, że dinuś nie wykazał się podobną ciekawością :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Alan Rickam??On chyba grał w Harrym;)
    Wcale Ci się nie dziwię,że zapoznawałaś się z tym koszem;)

    OdpowiedzUsuń
  32. ALe mi się marzy taki kosz słodkości!

    OdpowiedzUsuń
  33. Dziś patrzyłam na trzeźwo, słowo piguły mówię Ci i też pięknie wyglądasz. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Czyli dobrze kojarzyłam:)
    Weekend bardzo udany,dużo zwiedziliśmy,ale i odpoczęliśmy,więc super:)
    Zabieram się za zrobienie wpisu,ale nie mam żadnych zdjęć,a chciałabym coś wrzucić:)

    OdpowiedzUsuń
  35. kochana, dziękuję! :****
    baaaardzo, baaaardzo dziękuję za prezent :***

    OdpowiedzUsuń
  36. Wszystkiego najlepszego dla Was!Duzo milosci i szczescia!super kosz:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Obiecuję,że napiszę coś więcej,ale muszę zobaczyć zdjęcia,żeby sobie przypomnieć gdzie byliśmy po kolei;)
    Na pewno byliśmy zobaczyć Dąb Bartek,pierwszy nocleg był w Kielcach,drugi w Lublinie.A odwiedziliśmy między innymi Zamość,Puławy,Kazimierz,Sandomierz i jeszcze kila miejsc:)
    Pewnie w większości byłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Oj tak,intensywnie;)
    Nogi to mi wchodziły nie powiem gdzie,ale warto było:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Tak bardzo to nieee, tyle co się nawdycham. ;D

    OdpowiedzUsuń
  40. przede wszystkim potrzebuje tuszu do rzes bo zle wygladam bez niego:P,kremu do twarzy i farby do wlosow...do tego jakies wygodne buty do chodzenia i szara torebke przez ramie ani duza ani mala taka akurat...to tak na poczatek:D i chce isc do Home&you i kupic cokolwiek fajnego:)

    OdpowiedzUsuń
  41. na swoje wytlumaczenie napisze,ze nie bylam na zakupach od czasu przewrocenia sie czyli od poczatku marca....:)

    OdpowiedzUsuń
  42. drobiazg, nie drobiazg, liczy się gest i pamięć, dlatego jeszcze raz dziękuję :*
    tak, uczą nas naprawdę fajnych rzeczy :) aż się chce na praktyki chodzić :D i w ogóle recepcjonistki super, jak chcemy wolne to spokojnie nam dają :)
    np. powiedziałam że 6-go mam urodziny, dlatego mogę iść na rano, w sobotę (w dzień imprezy) w Gościńcu jest wesele, więc powinnam być, ale ja i wszystkie moje kumpele mamy wolne ze względu na tą imprezę, a ja mam w niedzielę (kiedy jest komunia) wolne, żebym sobie odpoczęła :)

    OdpowiedzUsuń
  43. bardzo fajnie :) może kiedyś wpadniesz mnie tam odwiedzić i np. z małżem wstąpisz na śniadanie do Gościńca? :D

    OdpowiedzUsuń
  44. Można aczkolwiek nie na tyle żeby nie można było dostrzec walorów pięknej kobiety. ;p

    OdpowiedzUsuń
  45. Mnie się większość podobała,chociaż uważam,że np.Kazimierz jest trochę przereklamowany,ale Rynek jest ładny:)Chociaż może było to spowodowane tym,że był tam dziki tłum,a ludzie jak święte krowy,za przeproszeniem chodzili:/

    OdpowiedzUsuń
  46. albo też już mu sie znudziło to ciągłe grzebanie w paszczęce :)

    OdpowiedzUsuń
  47. ten kosz u nas zniknalby w 5 minut :))) nie nie w 1 minute :)))

    OdpowiedzUsuń
  48. Wiesz spodziewałam się,że będzie pełno ludzi,ale to co zastaliśmy w Kazimierzu to był szok totalny,nigdy jeszcze nie widziałam tulu turystów na raz:)
    W Sandomierzu czy w Zamościu było już o wiele lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  49. mnie tez sie tak wydawalo ze tego chce....a ale jak to sie stalo takie namacalna i pojechalismy na ogladca ziemie daleko od cywlizacji to sie troche wystrszaylam....Ł pojedzie do pracy a ja tam bede.....co innefo na majowke a co innego non stop....i sie spielismy z Ł nawet powaznie jak na nas :)))

    OdpowiedzUsuń
  50. Też myślę, że był najwyższy czas, ale już dawno temu. Nie żałuję już i nie płaczę. Mam tylko nadzieję, ze ta druga szybko się na nim pozna, i że nie będzie musiała cierpieć... Buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  51. oj żebyś wiedziala nie jest nam dane dwa razy odwolane loty wczesniej brak miejsc na dogodniejszy lot...ale mam ciagle nadzieje:)

    OdpowiedzUsuń
  52. dzieki*** milego wieczorU

    OdpowiedzUsuń
  53. Ciężko się nie martwić. :(

    OdpowiedzUsuń
  54. No jasne, nie będę się zmuszać do miłości:))) Jak tam flaszeczka? Opróżniona?

    OdpowiedzUsuń
  55. dziękuję :* bywało lepiej w pracy jakoś się układa ale z gardłem niewesoło i chyba jutro pojadę do lekarza bo ile można się męczyć. POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń