niedziela, 16 maja 2010

Test wagowo-lustrzany.

Nie jestem do końca pewna, co mnie podkusiło, ale postanowiłam zrobić sobie taki swego rodzaju test. Nazwijmy go lustrzano-wagowym. Ja robiłam za królika doświadczalnego, choć w świetle wyników testu raczej powinnam się nazwać słonikiem doświadczalnym.
Zamknęłam się w łazience (tak, byłam jeszcze na tyle przytomna, by nie przeprowadzać testu pod małżeńskim okiem) i używając zabójczej kombinacji dużego lustra i wagi, przystąpiłam do testu. Po pół godzinie obłędnego gapienia się jednym okiem (ze zgrozą) w lustro, drugim (z niedowierzaniem) w wyświetlacz wagi, po kwadransie uporczywego wciągania brzucha tak, że omal nie zabrakło mi tlenu (a skutek był mizerniutki) doszłam do kilku wniosków:
1. ktoś podmienił moje ciało, gdy spałam
2. ktoś zamienił moje lustro na jakiś wybrakowany model z gabinetu śmiechu a wagę po prostu zepsuł
Od rozwalenia lustra powstrzymała mnie tylko myśl, że może jednak ten przesąd o 7 latach nieszczęść ma jakieś uzasadnienie (a poza tym, mimo wszystko, lubię moje ikeowe lustro). Od rozwalenia wagi powstrzymała mnie myśl o jej cenie. Ale kopa sobie nie odmówiłam;)
Po raz chyba tysięczny w swym życiu stwierdziłam, że najwyższa pora zabrać się za siebie. Najwyższa pora skończyć się odżywiać pizzą, piwem i czekoladą. Tylko jeszcze nie dziś, nie teraz, bo...M. właśnie dzwoni i zamawia pizzę:)

74 komentarze:

  1. Dlatego ja nie mam wagi:))) Ostatni raz zostałam zważona chyba w liceum i od tamtego czasu unikam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, tzn został mi jeden, a jest ważny do końca maja, więc ...nie ma na co czekać :D wybiorę się na ten nowy film Allena "Co nas kręci, co nas podnieca" ;p Zbyt wielkiego wyboru nie mam a na PL film nie pójdę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie by się przydało zgubić parę kg ...jakoś dziwnie brzuszek mi się ten tego ...bleh ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jak jestem w szkole to ciągle jestem głodna, mimo że zabieram ze sobą stos kanapek :D może rzeczywiście na dobre mi wyjdzie te zajęcia z aktywności fizycznej :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ehh człowiek czasami taki naiwny, co? Ja w tej kwestii jednak nie mam złudzeń, jakbym miała do wyboru pizzę albo dietę, to wybór jest bardzo prosty:)

    OdpowiedzUsuń
  6. W piątek np na Edukacyjnych Funkcjach Mediów oglądałam "Truman Show" ;p :)
    a tak to póki co same nudyyyy ...dobrze,że to końcówka :D czekają mnie jeszcze ćw z Aktywności Fizycznej no i póki co wiem tyle,że na pewno będę miała pillates :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ohh ile ja powinnam schudnac :((
    ale chyba lepiej o tym nie myslec :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Generalnie...odnosimy z grupą wrażenie,że facet zniszczy nas na tych zajęciach :D widać że jest prawdziwym pasjonatem tego co robi ...owszem sylwetkę ma ...nie powiem :D ale ja np tracę oddech po przebiegnięciu długości boiska :D hmmm ... będzie wesoło :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzy ćw. po 4 godziny każdy :D na zaliczenie jest test z teorii ( koszmar !!! ) plus przeprowadzenie rozgrzewki (10-minutowej) ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. musiałabyś mnie zobaczyc :P :**

    OdpowiedzUsuń
  11. moi młodzi kupili niedawno wagę i mimo że nie powinnam na nią za często wchodzić to jak na nią patrzę to strasznie mnie korci. No ale jak widzę że waga systematycznie spada to się cieszę

    OdpowiedzUsuń
  12. ja mam wagę z Avonu i też czasami się zastanawiam, czy aby jej ktoś nie podmienił? nie popsuł? czy coś w tym stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. strasznie mi się podobają Twoje paznokcie. Płytki są podłużne, równe, lekko wypukłe. Ja mam bardzo małe, płaskie, trapezowate i krótkie ;p
    Uśmiałam się czytając fragment o wadze :D
    Odkryłam, że jak poztawię swoją na chodniczku łazienkowym to pokazuje 1,5kg mniej niż jak ją postawię bezpośrednio na kafelkach :D dlatego wmawiam sobie, że moja prawdziwa waga to ta "chodnikowa" :). Mam taką szkladną, elektroniczną.
    A propos lustra - właśnie wyliczyłam, że jeszcze zostały mi prawie 4 lata permanentnego nieszczęścia ;]]]]
    oczywiście, że nie boję się klaunów, aczkolwiek jak byłam mała, to przez kilka dni po obejrzeniu "Ducha" czułam się dość nieswojo :)

    OdpowiedzUsuń
  14. mnie waga też dołuje, tyle że trochę w inną stronę, bo ja z kolei za nic nie mogę przytyć :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tam nie mam wagi i się nie ważę:D

    OdpowiedzUsuń
  16. ubijasz śmietanę kremówkę ( ja użyłam 30 % ), galaretkę rozpuszczasz w połowie wody niż w przepisie i studzisz. i miksujesz ze śmietaną . Na początku wychodzi bardzo rzadkie ale szybko zastyga

    OdpowiedzUsuń
  17. taką samą :) kiedyś też robiłam taki deser z mlekiem i galaretką i w sumie też by się nadawał do tortu ( no i pewnie ma mniej kalorii niż bita śmietana )

    OdpowiedzUsuń
  18. Też wiem bez wagi,ale po co się dodatkowo stresować??
    Lepiej sobie spokojnie...pizzę zjeść;))

    OdpowiedzUsuń
  19. ja to w ogóle uwielbiam taki" ciężki" krem maślany, który robiła moja mama zawsze nam na urodziny. Teraz niestety jej się nie chce i kupuje te proszkowe do miksowania z mlekiem

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też tak mam,jak mi się włączy ssanie to ciężko jest przestać;)
    Właśnie chodzi za mną popcorn,więc może sobie zrobię??;)

    OdpowiedzUsuń
  21. no,teraz to przesadziłaś na maxa!!!!nie uwierze,ze musiałas lustra uzywać......

    OdpowiedzUsuń
  22. Prawda,że nadgorliwe??Nie wiem co im to dało,bo tylko sobie pogorszyły sprawę,bo teraz na pewno będzie je surowiej oceniał,ale to już jest ich problem:)
    A Russel już mi się w "Gladiatorze"podobał,ale wczoraj jak tak na niego patrzyłam to jeszcze bardziej mi się spodobał;)
    Mówisz,że mam ten popcorn zrobić??

    OdpowiedzUsuń
  23. e,tam,zaraz do końca życia!poza tym,nie waidomo,ile tego zycia zostało;)
    wiesz,ja myśle,ze potem trzeba sie po prostu racjonalnie odżywiać i nie bedzie problemu;)

    OdpowiedzUsuń
  24. To on był hokeistą czy szeryfem???;)

    OdpowiedzUsuń
  25. a u mnie torty były srednio co 2 mce :))mam czworo rodzeństwa i na każde urodziny musiał być

    OdpowiedzUsuń
  26. ja nie mam wagi ;P a Ty się niczym nie przejmuj - wyglądasz super! z resztą - kochanego ciałka nigdy za wiele :P

    OdpowiedzUsuń
  27. Aaaa,no chyba,że tak:)
    To w takim razie trzeba poszukać tego filmu i obejrzeć;)
    A klatę tam pokazywał??;)

    OdpowiedzUsuń
  28. hehe smacznego :) my też planujemy przejście na dietę. tym razem inną niż ostatnio. taką jak mój tato przy cukrzycy dostał. najlepsze było stwierdzenie M., że jak można jeść parówki to możemy spróbować :) uśmiałam się jak nigdy!
    ja lustro niestety mam troszkę wyszczuplające. niestety, bo to, co tam widzę stojąc przed nim przeraża mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  29. To niedobrze,że nie pokazuje,ale i tak trzeba poszukać tego filmu i obejrzeć;)
    A w Robinie trochę klaty pokazuje,ale niestety mniej niż w Gladiatorze:(
    No,ale zawsze to coś;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie kojarzę tego tytułu,więc chyba u Nas musiał jakoś inaczej brzmieć:)

    OdpowiedzUsuń
  31. ja powinnam jakas tone schudnac....ale to za jakis czas..

    OdpowiedzUsuń
  32. Ty wiesz co...mi też ktoś podmienił lustro i spsuł wagę://;pp

    OdpowiedzUsuń
  33. u mnie tez taka pogoda tylko dzisiaj na kilka godzin slonko wyjrzalo

    OdpowiedzUsuń
  34. poszalałam, oj tak, a poszłam tylko po tą bluzeczkę... :PP

    OdpowiedzUsuń
  35. :D:D właśnie wciągnęłam pstrąga w cytrynie,a potem się dziwię ,że waga mnie straszy;PP

    OdpowiedzUsuń
  36. noo, dokładnie :D ale cieszę się, że nareszcie mam okazję przeczytać "Seks w wielkim mieście" :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja też muszę tyle schudnąć :/a apetyt mi ostatnio dopisuje ...eh...

    OdpowiedzUsuń
  38. u mnie ryba jest często ,bo J fan ryb;) A ten pstrąg to nawet dobry i taki chudy dosyć,ja na ten przykład karpia nie cierpie,bo tłusty,bleeeh;/ A pstrąg z cytrynce pyszotaa;)

    OdpowiedzUsuń
  39. jak się robi kuleczki rybne??

    OdpowiedzUsuń
  40. o żeszku,muszę spróbować takie kulki uczynić;))) jak mi się zechce oczywiście:D:D:D
    Zapijam herbatą teraz bo cuś mię męczy ta ryba;p

    OdpowiedzUsuń
  41. obawiam się ,że zrobienie jakiejkolwiek zalewy przekracza znacznie moje zdolności kulinarne;pp

    OdpowiedzUsuń
  42. no właśnie,że niee:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  43. znowu się uśmiałam czytając twoją notkę.
    a właściwie powinnam się spłakać, bo to tekst niczym o mnie... dzisiaj też w sumie sobie obiecywałam, że od jutra to już na pewno biorę się za siebie. chyba już sama w to nie wierzę :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Beti uwierzysz że od dwoch lat nie stanęłam na wadze?!! oszczedzam sobie stresów

    OdpowiedzUsuń
  45. Ach, mortish, takich "jutro" w moim życiu to już były setki, a już zwłaszcza poniedziałków:/ A w poniedziałki to mi się chyba nigdy nie udało;) Tyle, że wciąż jeszcze naiwnie wierzę, że kiedyś się uda:)

    OdpowiedzUsuń
  46. tylko piwo jest takieeeee dobre :) pizze też ostatnio jadłam, ale jakoś chyba ostatnio pizza to nie mój smak :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Witam się w ten deszczowy,kolejny dzień:*****
    Beti,Ty siedzisz jutro w domku?

    OdpowiedzUsuń
  48. a ja nie mam wagi w domu i nie wiem jaki efekt daje ta moja dieta proteinowa,ale w ciuszkach luźniej więc chyba jakiś jest..

    OdpowiedzUsuń
  49. nie,jakoś szczególnie mnie nie kusi..najgorszy był pierwszy dzień..teraz zjem trochę sałatki,jogurt czy serek wiejski light i już jestem najedzona :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Ok,bo paczkowy będzie u Ciebie,dlatego pytam..niestety nie zmieściłam się w kopercie,żeby było jakoś tak w miarę bezpiecznie.No i posłałam paczką;p

    OdpowiedzUsuń
  51. U mnie tez tragicznie,już są powodzie,już są ofiary:( co to się dzieje...ja też nie mam kaloszy ale patrząc na to że deszczu mamy coraz więcej chyba trza będzie zanabyć:/

    OdpowiedzUsuń
  52. Betii obczaiłam gdzie są ładne widokówki. U mnie w szkole:p ale zapomniałam kupić z tego całego zamieszania:( jutro znów tam będę:)no i już wiem co jeszcze ode mnie dostaniesz, ale ciiiii to niespodzianka:)

    OdpowiedzUsuń
  53. A daj spokój,nie pisałabym o tym ,ino,że nie wiem jak u Ciebie z tymi paczkowymi,czy wożą jak należy a poza tym muszę się usprawiedliwić bo w związku z tym ,że nie zmieściłam się w kopertę mało efektownie to wszystko wygląda w pudle i w ogóle,no ale mam nadzieję,że to mi wybaczysz...Drobiazg na urodziny,po prostemu;)))

    OdpowiedzUsuń
  54. Nie ma za co kochana:)
    Już dotarła??To nie jest aż tak źle z tą naszą pocztą:)

    OdpowiedzUsuń
  55. Serio??To naprawdę ciekawie tam się dzieje:/
    Ale ja się dzisiaj pozytywnie zaskoczyłam,bo zamawiałam na allegro i w Sobotę mi babka napisała,że już wysłała,a dzisiaj dostałam awizo.Bo przecież pani listonosz nie wejdzie:/

    OdpowiedzUsuń
  56. Też jestem w szoku:)Kupiłam sobie piżamę.Miała być do spania na teraz,bo 3/4,ale przez tą pogodę nie wiem kiedy będzie miała swoją premierę;)

    OdpowiedzUsuń
  57. Jest masakrycznie:(
    Niedobrze tam u Was:(U Nas nie jest tak źle,co prawda pola są pozalewane,ale w samym mieście nie ma tragedii.Tylko kiedy to się skończy??Mam nadzieję,że jednak wkrótce.

    OdpowiedzUsuń
  58. Miejmy nadzieję,że nie będzie tak źle.
    A jakie masz plany na jutrzejsze urodziny???

    OdpowiedzUsuń
  59. ale to nie problem! z resztą nie wiesz czy Ci się niespodzianka spodoba:p

    OdpowiedzUsuń
  60. O kurcze to fajnie:)))
    Zapowiada się ciekawie;)

    OdpowiedzUsuń
  61. Urodziny są raz w roku,więc dieta spokojnie może iść w kąt:)
    A wątroba??Przecież sama się regeneruje,więc pewnie da radę i tym razem;)

    OdpowiedzUsuń
  62. I w taki oto sposób możesz spokojnie świętować nawet i przez tydzień:D

    OdpowiedzUsuń
  63. Ale to są bardzo miłe zaskoczenia,więc wiesz:)
    A miałabyś coś przeciwko temu,żeby tydzień świętować??;)

    OdpowiedzUsuń
  64. No tak,pełny barek musi być;)
    Bez tego nie ma jak gości przyjmować;)

    OdpowiedzUsuń
  65. Może i nie bo to jakaś nowość jest...wyślę Ci próbkie razem z innymi;)
    Masakra zimno mi,chcę pod kołdrę,mówię Ci zaczynam być marudna przez tą pogodę:/

    OdpowiedzUsuń
  66. ooo no to super,czyli jak w mordę strzelił będzie bity tydzień;)))

    OdpowiedzUsuń
  67. Eh, a ja tak schudłam, że chętnie wezmę od Ciebie kilka kg;), chociaż mój brzuch też nie wygląda najlepiej, ale to z powodów trawiennych, jak mniemam, niestety czeka mnie kolonoskopia.

    OdpowiedzUsuń
  68. moją wagę mama schowała :/ ale coś ostatnio schudłam, po porciętach czuję :D

    jakie Ty masz śliczne dłonie :)

    OdpowiedzUsuń
  69. no jasne,i roboty se oszczędzisz;)))))

    OdpowiedzUsuń
  70. WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO BETI!!!!

    OdpowiedzUsuń
  71. STO LAT!!! wszystkiego dobrego ciotka! dużo szczęścia, uśmiechu, pociechy z chopa ;) spełnienia marzeń a potem nowych marzeń żeby było co dalej spełniać :* specjalne buziaki od Nikosia :***

    OdpowiedzUsuń