środa, 13 kwietnia 2011

Jak dziecko;)

Bardzo łatwo ulegam pokusom, wszelkim.
Gdybym była biblijną Ewą, wąż-kusiciel by się przy mnie nie napracował, jeszcze nie zdążyłby otworzyć paszczy, a ja już wyrzucałabym ogryzek po jabłku i wołała o jeszcze. Co ja poradzę - zachciewna jestem;)
Tym razem uległam (nie, żebym się bardzo przed tą pokusą broniła), skuszona przez Atrevete:
 Uległam też, skuszona wizją lotu (a może raczej pragnieniem ucieczki, choć na chwilę) w nieznane:
 Taaaa, a potem wielkie zdziwienie, że w ulubione dżinsy muszę się wbijać metodą filmową, na leżąco;)
Ale, żeby nie było, że ulegam jedynie pokusom spożywczym, że tylko słodkie żarcie mi w głowie, uległam też i kupiłam Naj Magazyn, skuszona dodatkiem książkowym:


Teraz szukam jakiejś promocji, gdzie do wygrania byłby święty spokój i dużo czasu, by te wszystkie książki przeczytać;)

50 komentarzy:

  1. ja dzis ide na zakupy czekoladowe. w planach mam 4 czekolady firmy lacta ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. nawet nie wiem czy to greckie jest, ale chyba tak :) widziałam nowe smmaki ,dlatego chce je wszystkie kupic :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam nałóg ale na czekoladę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie smakowala mi ta czekolada:( metoda filmowa jest dobra;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tam nie wolno, nie będę sobie odmawiać ostatnich przyjemności. ;) Profesor Simon hepatolog powiedział że można jeść to na co organizm jeszcze źle nie reaguje. ;) Jak zemdli i się pohaftuję to przestanę. ;)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj tej kompozycji smakowej musze skusic sie i ja kocham kokosy laskowe tez wiec niema wyjscia :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj musiałam usunąć swój post żeby poprawić błąd. Ja blond sierota. ;)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiwi - mnie nawet smakowała, ale jednak wolę te smaki osobno, sama kokosowa i sama orzechowa lepsze:)Choć w tym połączeniu przynajmniej nie było to aż takie przeraźliwie słodkie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. haha, uśmiałam się czytając fragment o ogryzku :D Wyobraziłam sobie Twoją minę oraz wyraz twarzy węża-kusiciela (czy waż ma twarz? :D) :))))
    Widzę, że łato ulegasz pokusom - i bardzo dobrze :) Życie jest zbyt krótkie, aby wiecznie odmawiać sobie przyjemności.
    Próbowałaś kogla-mogla? Według mnie jest ok, smakuje jak lody zabajone, ale wolę inne czekolady. Teraz poluję na tę śmietankowo czekoladową :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niedawno słyszałam jak mówili w jakimś markecie że maja specjalne kasy dla ludzi z dziećmi... ze tam nie ma słodyczy. Tez poszłam do tej kasy. Mimo, ze byłam sama:D

    OdpowiedzUsuń
  12. a widzisz a ja wczoraj z okazji dnia czekolady szukałam tego smaku niestety mój Piotr i Paweł się nie zaopatrzył więc kupiłam Milkę Toffi i Wedloską Truskawkową :D u nas dwie gęby (ja i Krzysiek) pochłaniają czekoladę więc trzeba było dwie zakupić sztuki :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę poszukać tej z kokosem, na razie miałam z jabłkiem i śliwką, oraz kogel-mogel. Przez to wszystko, nawet metoda filmowa już nie działa :/

    OdpowiedzUsuń
  14. ja jakos nadziewanych nie lubię,ale ostatnio dostałąm wielką,bąbelkową Milkę,pyszna była;) i chyba 300gramowa;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja niedługo będę musiała tą metodę ubierania spodni wypróbować, bo ciaaaaasno się robi:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Próbowałam tej czekolady i jest przepyszna :-))

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja i metodą filmową nie właże w moje portki, ból ,ból ból jak cholera,mi jednak o tyle lepiej ze widok czekulad nieszczególnei mnie rusza, owszem zjem coś słodkiego raz na jakiś czas, ale tego akurta umiem se odmówić, gorzej jest z pieczyfkiem i kubełkiem z KFC :D:D:D
    Beti czym Ty myjesz ciałko , to ważne jest pytanie:>
    :***

    OdpowiedzUsuń
  18. hehe, widzę tego węża i Ciebie :DD
    Czekolada jest pyszna, też ją ostatnio spróbowałam. Mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja wczoraj wcinałam czekoladę Goplany z nadzieniem mojito :D średnia ! obok mojito na pewno nie leżała :D
    Jak tam zdrówko i inne sprawy ? Wszystko dobrze ? :*
    Buziam i ściskam :***

    OdpowiedzUsuń
  20. no wiesz co! ale kusisz, ładnie to tak? ;)
    dawno nie jadłam nadziewanej czekolady :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię czekolady i inne słodkości...ale nie mogę....choć przyznam czasami mnie kuszą i....udaje im się...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja tam uwielbiam modrą kapustę ! Boskość ! miód w gębie :D spoko ... poprawię się ;p

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja nie chciałam kupić płaszcza ze względu na tą pogodę,ale jakoś tak się skusiłam:)
    Co do książek też już nie mam ich gdzie trzymać,w nowym mieszkaniu będę musiała mieć duuuużo półek:)
    Co do słodyczy to ja też bym była baaaaardzo szybko przez węża skuszona:D Ja tam wolę zjeść mniej obiadu,ale batonik po nim musi być;)
    A jak ta czekolada?Smaczna??

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja w sumie za kokosem nie przepadam,ale na tą może się skuszę:)
    Beti,a jak tam u Ciebie??Lepiej???

    OdpowiedzUsuń
  25. Moją ulubioną też raczej nie będzie :) Ale w Biedro była i tak się skusiłam :)) No zobaczymy, na razie za wiele nie przeczytałam, może się rozkręci jakoś konkretnie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. mój stojak-kobieta dźwiga hiszpańskie kastaniety oraz kilka pierścionków; obok stoi drewniana kobieta z Ikei i podtrzymuje kobietę-stojak, aby się nie przewróciła pod ciężarem tego żelastwa :)

    OdpowiedzUsuń
  27. To spróbuję:)
    To dobrze,że nie jest gorzej,to już jest coś:)A teraz może być tylko lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Trzymam się, trzymam - nie mam wyjścia :)
    Taa, też ulegam takim pokusom :D a próbowałaś czekolady Wedel o smaku kogla - mogla? ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Na razie zawiesiłam pisarską działalność, ale może w święta coś uda mi się skrobnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. rozbroilas mnie z ta ulegloscia i wezem...:D
    ja wlasnie wciagnelam pol czekolady ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. ale musze się jakos ratować...trochę odciąć od tych myśli....zakupy pomogły;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie, to remont mnie utuczył i kupowane jedzenie, odgrzewane jedzenie, mrożono jedzenie... Teraz to wszystko wyłazi. Ale niedługo ruszam na siłownię to spalę.

    OdpowiedzUsuń
  33. ja również z natury jestem słaba i trudno mi oprzeć się jakiejkolwiek słodkiej pokusie... ale jednak z czekoladą jestem ostatnio w separacji :-) tylko czasem przelotny romans z pawełkopodobnym batonikiem amigos z biedrony sobie zafunduję... ale to już nie te czasy, kiedy za jednym posiedzeniem pochłaniałam całą tabliczkę czekolady i zagryzałam paczką żelków :D

    OdpowiedzUsuń
  34. ja kupilam sobie wedlowska z kokosem:)

    OdpowiedzUsuń
  35. nom mnie też niestety brakuje czasu na książki :/

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie, no Zosia oczywiście zobaczyła coś na ziemi, jakiś śmieć i powiedziała, jak zwykle, 'Be'! ;))
    A przez 4 godz. to i ja bym jajo zniosła.
    Zapraszam na fotki:)

    OdpowiedzUsuń
  37. czasem kuszę, ale u siebie się tego tak nie odczuwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. taaaak , do mojej prywatnej;))))
    Buźka:****

    OdpowiedzUsuń
  39. jak słyszę o filmowym zakładaniu (a raczej wciskaniu) spodni od razu mam w głowię tą oto piosenkę: http://www.youtube.com/watch?v=8Yh7p3GFa6I

    OdpowiedzUsuń
  40. ok. 30 minut muszę jechać, a jak korki to nawet więcej, bo Ania mieszka już tak na obrzeżach miasta, no w jednej z tych dalszych dzielnic;)

    OdpowiedzUsuń
  41. a kiedyś mieszkała w mojej dzielnicy! na Przymorzu.

    OdpowiedzUsuń
  42. tą pierwsza juz pochłonełam i była ok. mam wrazenie ,że te pozostałe będą lepsze! :)

    OdpowiedzUsuń
  43. załapałam się tak, że rozmawiałam z managerką marki - prosiła mnie o podanie statystyk bloga: liczby wyświetleń w miesiącu, w ciągu dnia, liczby unikalnych użytkowników itp :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ech ... po mnie od razu widać,że na siłownię przestałam chodzić ;/ puchnę w oczach blehhhhh ...

    OdpowiedzUsuń
  45. mnie juz samo imie zobowiazuje do bycia kuszona i co niestety ulegania tym pokusom;p ale wyobraz sobie z w pracy lezy 10 roznych wspanialych ciast i deserow a ty mozesz jesc z tego co chcesz... no i jak nie ulec???;/// ja w dzinsach juz w ogole przestalam chadzac...;/

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja też ulegam pokusom! zwłaszcza czekoladowym, przez zimę przytyłam 6 kg i cały czas jem jak opętana ;) szkoda że mi nikt za obżarstwo nie płaci,miałabym dużo pieniążków :)

    Beti znalazłam kabelek :D zapraszam na nowy post :D

    OdpowiedzUsuń
  47. Aż ślinka cieknie... :D Ide po czekoladę... xd

    OdpowiedzUsuń