Jak cieszyć się życiem?
Na miliony sposobów:)
Na przykład za pomocą kawałka styropianu i zdolnych rąk małża;)
Oczywiście dłonie zdolnego małża ( czy jak kto woli zdolne dłonie małża ) sprawiają mi też życiową radość na inne sposoby, ale nie o tym jest przecież ten krótki wpis;)
Wciąż nie jestem do końca przekonana w sprawie powrotu do regularnego blogowania, ale może będę się tu pojawiać od czasu do czasu.
Miłego wieczoru:*
J 7, 1-2. 10. 25-30
2 godziny temu
Beti! :-D ja jestem jak najbardziej ZA Twoim powrotem
OdpowiedzUsuńo matko wróciłaś :D bosko! to może i ja wrócę :)
OdpowiedzUsuńTaaak! Co Wy tak odchodzicie dziewczyny?
Usuńno właśnie??!!
UsuńWracaj, wracaj, uwielbiam czytać Twoje wpisy :)
OdpowiedzUsuńA małż ma faktycznie zdolne dłonie ;)))
No miejmy nadzieję!
OdpowiedzUsuńDostałaś zdjęcia? Wysłałam Ci email.
Beti,wracaj,wracaj-uwielbiam Twoje wpisy :)
OdpowiedzUsuńTy tez wracaj! :)
UsuńNo nie wierzę!!!
OdpowiedzUsuńMasz zdolnego męża:D
OdpowiedzUsuńnie chronić, bo niewiadomo czy sie da... jeśli się to znowu pojawi to wtedy nieciekawie, bo ta kolagenoza to jest choroba na całe życie, która ma swoje okresy spokoju, ale ma tez okresy kiedy atakuje. Generalnie na sterydach musiałby wtedy być.
OdpowiedzUsuńCzekamy jeszcze na dwa najważniejsze wyniki badań- alergologiczne i te, które potwierdzają (ALBO NIE) ta kolagenozę, i potem będziemy patrzec dalej
dzięki za uściski :-)
Wracaj Beti!
OdpowiedzUsuńŻe żyjesz to ja wiem, wracaj kobito, pisz o dupie Maryni:)
OdpowiedzUsuńBeti !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! jak ja się cieszę !!!!:*****
OdpowiedzUsuńJa jestem za tym być tu była częściej niż od czasu do czasu ! ;)
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny wpis:)
OdpowiedzUsuńBeti weź się nawet nie zastanawiaj tylko wracaj! Nudno na tym BS się robi!
OdpowiedzUsuńWiocha świetna, szczególnie dla Bazyla, jest tam przeszczęśliwy. A my faktycznie, chyba już teraz będzie z górki, przynajmniej do pierwszej kłótni;)
OdpowiedzUsuńallo allo ;) wracaj nooooooooo .........
OdpowiedzUsuń:*
OdpowiedzUsuńWchodzę a Cię nie ma, nieładnie, nieładnie. ;) Pozdrawiam. :)
OdpowiedzUsuńOj powiem Ci, że też bym chętnie już w jednym miejscu zakotwiczyła, męczy mnie takie mieszkanie na dwa domy.
OdpowiedzUsuńKiedy ja bym chciała... Można pominąć to całe zamieszanie, jakie po brylancie powinno nastać, ale pierścionek bym przygarnęła:)
OdpowiedzUsuńBeti wracaj! Ja uwielbiam Twoje wpisy! Choć, ja też dopiero odgrzebuję swojego bloga ;)
OdpowiedzUsuńJak to czy się uda spotkanie??? Co ma się nie udać. No chyba, że faktycznie z tą smutną cipą coś jest na rzeczy;)
OdpowiedzUsuńNo to trzeba Gabi pogonić i już:)
OdpowiedzUsuńDzięki Kochana. No ja nie siedzę. Może nie osiągam jakoś super dużo, ale nie siedzę na tyłku. Już się nasiedziałam i za dużo głupot "wysiedziałam". Teraz wolę działać. Planuję, myślę, niedługo zacznę działać. tylko muszę uzbierać troszkę środków finansowych - nie da się nie włożyć chcąc wyjąć ;)
OdpowiedzUsuń