sobota, 6 marca 2010

Ach, sobota...

Nareszcie sobota:) Wyczekiwana i upragniona po całym "urzędowym" tygodniu. Bo każdy niemal dzień w tym tygodniu spędziłam w takim czy innym urzędzie czy też instytucji. Nie, nie - to nie moje nowe hobby ani też insze zboczeństwo, lecz niestety smutna konieczność. Po kilku dniach odkryłam u siebie objawy urzędofobii i drobne drgawki na widok jakiejkolwiek czerwonej tabliczki z białymi napisami. I biurokracji wszelkiej mam już po kokardę (w zasadzie znacznie wyżej) i nie życzę sobie w najbliższym czasie przestępować progu jakiegokolwiek gmachu urzędowego. Nie i już; prośbą, groźbą ani nawet przekupstwem nikt mnie do tego nie zmusi. No, ewentualnie dam się skorumpować, jeśli łapówka będzie interesująca:) Póki co jednak mam totalny urzędowy przesyt i to na bardzo, bardzo długo.
Góry formularzy, często kompletnie niepotrzebnych i niezrozumiałych, papiery, papierki, kolejki, nieuprzejmi i niekompetentni urzędnicy, żrący się między sobą petenci - koszmar nareszcie się skończył.
Dla "spokojności" po urzędowych przejściach zapijam się herbatką - gruszka z melisą.
Wątpię, by podziałała na mnie uspokajająco (w tym celu musiałaby chyba być "oprocentowana"), ale smaczna jest, to sobie piję:)
A w nagrodę za to, że nie pogryzłam żadnego urzędasa, nawet głosu nie podniosłam ani nie walnęłam torebką w wyfiokowany łeb żadnej wściekłej baby z urzędowych kolejek (a było blisko, oj, było...) sprawiłam sobie dwa szale:)
Miłego weekendu:****

45 komentarzy:

  1. Oj to popijaj sobie tą herbatkę, przyda się uspokojenie po tych urzędach:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo ...jedna z moich ulubionych herbatek :> świetny wybór :D

    OdpowiedzUsuń
  3. hehe,opanowana kobieta z Ciebie!ja juz w połowie tygodnia wypełnionego taką uzyłabym torebki!nie cierpię urzedów,banków,poczty...większosć załatwiam przez internet,resztę zwalam na meza;)
    jakie plany na wieczór...?ja do pracy ide:/

    OdpowiedzUsuń
  4. ps.Po co Ci ten gruby szal??wiosna idzie;)

    OdpowiedzUsuń
  5. To zupełnie jak ja :>
    za mało kofeiny w moim organizmie ...spać mi się chce ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Szale są piękne:)
    Ja też mam nadzieję,że uda się Nam dogadać z tymi znajomymi,bo bardzo ich lubimy i zawsze raźniej jechać w większej grupie na wakacje:)

    OdpowiedzUsuń
  7. a,dobrze,dziekuję!wieczór cudowny...tylko za krótki:(jak zwykle,w koszyczku jeszcze sporo zostało,ale dzieki temu poranek dziś nie był dramatyczny;)

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja właśnie po udanych zakupach ( znowu na koncie dużo mniej pieniędzy) no i wyszło słoneczko tylko strasznie wieje czyli nastawiam się pozytywnie. milego dnia

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam nadzieję,że nie trzeba będzie mocno negocjować:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. no jasne, szybciej czas zleci :) ładne szale :)) co dzisiaj robisz?

    OdpowiedzUsuń
  12. Musi się udać:)
    Koszt to powiem Ci,że trudno mi jest powiedzieć.Oni znaleźli coś za 1600zł od osoby,ale bez jedzenia,czyli trzeba by było wziąć około 1000zł na dwójkę,co najmniej,żeby tam starczyło.
    Jak patrzyłam wczoraj przez biura podróży to wychodzi drożej,ale teraz jeszcze nie ma sezonu,więc wiadomo.
    A poza tym ja patrzyłam w tych znanych biurach,typu Itaka,Triada,Scanholiday,które są drogie:/

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja chyba resztę soboty prześpię... ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Bo u Nas w Polsce też jest pięknie:)
    A my należymy do leniwców i wolimy biernie odpoczywać:)
    Ale jak już pojedziemy do Barcelony nie odpuszczę,muszę pojechać:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczne są te szale. :) Na mnie też herbatki nie działają. Działają natomiast drinki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak,Hiszpania rzeczywiście jest piękna:)
    A może Twój M.da się namówić na jakiś wyjazd za granicę?Jak go ładnie poprosisz;)

    OdpowiedzUsuń
  17. A widzisz,zawsze jest jakieś wyjście;)
    A jak już facet uświadomi sobie,że sam wpadł na jakiś pomysł to nie mam możliwości,żeby tego nie wykonał;)

    OdpowiedzUsuń
  18. piękne szale, a szczególnie ten drugi :)
    a PIT-y to już załatwione czy przez internet? (że jakoby już do urzędu się nie wybierasz ;))
    miłego wieczoru :*

    OdpowiedzUsuń
  19. heh ja też mam na stanie melisę z gruszką;) pyszna jest;) ale ile by trza wypić dla tej spokojności;)))

    OdpowiedzUsuń
  20. uwielbiam szale:)))
    ah i zjadłabym gruszkę;) ale nie w herbacie, a taką prawdziwą;)

    OdpowiedzUsuń
  21. eee... wolę swojego grejpfruta :D

    OdpowiedzUsuń
  22. zazwyczaj po odwiedzeniu Twojego bloga mam ochotę na coś;) nie zapomnę tamtych lodów, jeszcze w KG;)

    OdpowiedzUsuń
  23. jakoś przeżyję;) przecież zaglądać tu nie przestanę;)

    OdpowiedzUsuń
  24. A kolor lakieru już wybrany?

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam tę herbatkę, piję ją w ilościach obłędnych ;) A szale cudowne, aż zachciało mi się jakiegoś nowego do mojej kolekcji ;) miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ja tez się cieszę z wikendu))wypoczywaj** ja pije zieloną z fiołkiem i różą**

    OdpowiedzUsuń
  27. no jasne,przecież tak sama z siebie nie zadziała;P

    OdpowiedzUsuń
  28. fajne szale, a herbatka smaczna powiadasz? hmm, mam na nią ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  29. gratuluję i niniejszym przyznaję przechodni tytuł bezkrwawego petenta roku :) ps. fajny szal ten u dołu :)

    OdpowiedzUsuń
  30. gruszka wydaje sie smajowita,ale z melisa..? jaka jest :>?

    OdpowiedzUsuń
  31. ooo a dobra ta melisa z gruszką? bo ja z vitaxu to namiętnie kupuję żurawinę z maliną, a tego nie próbowałam :P

    OdpowiedzUsuń
  32. może być puchar melisy :)
    posiedziałam trochę przy otwartym tarasie i część tej zgrai już sobie poszła :)

    OdpowiedzUsuń
  33. e, nawet dużego się nie wystraszyły

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja lubię Granta ...ale tego z "Nothing Hill" i "Był sobie chłopiec" ...teraz jest dla mnie po prostu za stary by się nad nim zachwycać :DDD

    OdpowiedzUsuń
  35. ano skubańce ... ale nie takie się przeżyło to i z nimi se damy radę :)

    OdpowiedzUsuń
  36. hehe :>
    ja właśnie po obiedzie ech ... nie odchudzony ten obiad,ale myślę,ze do końca dni będzie mnie już trzymał :D

    OdpowiedzUsuń
  37. http://www.glamour.pl/klub/index.php?layout=forum&c_id=70&s_id=1386875

    kliknij i powiedz co o tym sądzisz :)

    OdpowiedzUsuń
  38. lubię surówki z pekińskiej :D

    OdpowiedzUsuń
  39. ziemniaczki,buraczki i jakieś mięcho,ale nie wiem co to było :> na pewno z krowy :D

    OdpowiedzUsuń
  40. no ba, lata praktyki robią swoje :)
    befsztykowo-pieczarkowo-ziołowa z mozarellą :)

    OdpowiedzUsuń
  41. a co z niedzielnym wpisem;)? już poniedziałek mamy;) obijasz się:D miłego dnia:*

    OdpowiedzUsuń