niedziela, 28 marca 2010

Nie schudnę...

Nie schudnę i na dodatek winę za to zwalę na Was. I na wcale nie takiego małego głoda:)
Znalazłam sobie ładne ofiarne koziołeczki, nie?
Tak bardzo chciałam wiosnę przywitać wiotka jako ta trzcina, albo chociaż jak te bazie...
Ale nie, nic z tego! Nie, bo gdzie nie wlezę, na jaki blog nie zajrzę, tak jak nie fotki milkowych delicji, to zachwyty nad nimi.
I co, miałam gorsza być? Latać z pypciem na języku nie zaspokoiwszy chuci i ciekawości, jak toto smakuje? A gucio! Pognałam do sklepu, przeryłam wszystkie słodyczowe półki, znalazłam i nabyłam. A jak nabyłam, to i pożarłam. Słoooodkie. Za słodkie, bo za dużo. Za dużo, bo moja zachłanna natura (to taki eufemizm na moje niepohamowane, wstrętne, obleśne obżarstwo) nie pozwala mi poprzestać na jednym ciastku. Nie spocznę, póki opakowanie nie zostanie unicestwione, a jego zawartość do ostatniego okruszka nie zniknie w moim przepastnym brzuszysku. Gdybym nie jadła wprost z opakowania, ale kulturalnie z talerza, pewnie bym jeszcze ten talerz wylizała.

A teraz kącik pod tytułem - chwalę się dziełami mojego M. Ta maska, jak większość dzieł M. poszła "w świat" w charakterze prezentu.
I na koniec kolejne dwie bransoletki z pchlego targu, za 50 groszy sztuka.

Miłej niedzieli:****

69 komentarzy:

  1. oooo to troche moja wina z tym odchudzaniem :PP ja tez jem cale pudelko na raz.. głoda tez mam :D chcialam drugiego dla M., ale wszedzie sa z tymi 8 serkami ;/ az tylu to ja nie chce ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha no w sumie racja, czyjaś wina musi być:) Ja na szczęście nie znalazłam tych milkowych delicji, więc nadal sobie chudnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. no słodkości te delicje milkowe że hej!

    ja tam Cię obśłiniam za te notesy! Dzięki wielkie! Jagna na pewno to doceni (w przyszłości, heh ...)

    OdpowiedzUsuń
  4. chudniecie zostaw mi ok? a Ty sie obzeraj, na zdrowie;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, ja też jak jem słodycze, to od razu całą paczkę, albo całą tabliczkę, a potem mi niedobrze ;) zwalaj na nas, zniesiemy wszystko ;) super bransoletki, a Twój Mąż cudne robi te rzeźby. Miłej niedzieli :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej:****
    Przepiękna ta maska:)))) A co się przejmujesz,teraz wiosna nadeszła,sama zrzucisz co tam masz w nadmiarze,bez specjalistycznej diety;))

    OdpowiedzUsuń
  7. To masz tak samo jak ja,tez bardzo trudno mi zrzucić;/ A upierdliwa bywam i bez odmawiania se przyjemności;ppp
    Beti...dostałam coś od Glamour?

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurczę !!! takiego artystę mieć w domu ! Piękne to ! stylowe ! :) może kiedyś,jak Pan Bóg da, i dorobię się swojego mieszkanka to się zgłoszę po takie cudo, co ? ;p
    Milka ma delicje ? nie wiedziałam nawet !

    OdpowiedzUsuń
  9. A tam, do zniknięcia jeszcze mi sporo pozostało:)
    Pięknie powiedziane - cap obrzydły:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też nic...
    A milkowych delicji to i ja nie widziałam,ale może to i dobrze;pp

    OdpowiedzUsuń
  11. To znaczy ja mam tak,ze są rzeczy które lubię jak np żelki albo 7days ale to jest tak ,ze nachodzi mnie ochota,coś tam pochłaniam i potem już spokój,nie mam tak ,że na okrągło chce mi się słodkiego;p

    OdpowiedzUsuń
  12. ja tez chce schudnac.... i tez nie moge ...i winie z kolei pana Desperadosa ;P

    OdpowiedzUsuń
  13. eee...ściany mojego pokoiki nie są godne nosić takich cudności :D ale dziękuję ...kiedyś ! kiedyś ! zgłoszę się na pewno ! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ano widzisz, jaka Ty jesteś mądra ! :) ja taka nie jestem :D może i całego tego zestawu nie spałaszuję ,ale chyba po jakieś delicję sobie skoczę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę czy by nie skoczyć do jakiegoś rossmanna czy gdzie, po nowy lakier do pazurków ;p tylko pogoda u mnie nie za bardzo sprzyja wyjściom :D

    OdpowiedzUsuń
  16. wiesz ja też tak mam, jak już kupie czekoladę to wpylam do spodu:(

    OdpowiedzUsuń
  17. hehe,takie bransoletki np. w Mango kosztują coś koło 100zl;)))
    włąśnie mam malinowe;)))i pyszną kawkę z Tchibo;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj :( wyobrażam sobie ! Ja "na zająca" zamówiłam dla mamy u znajomego jakiś super suplement diety z krzemem i innymi takim co na włosy i paznokcie, za 50 zł...więc jak to nie podziała na nią to już nic nie wiem :D i mówiłam o tym nail teku i pewnie każe sobie zamówić :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uuuakomczuch;P Ale co się łamiesz każdy ma jakieś słabości ;P A ja Twoich znam kilka;pppp

    OdpowiedzUsuń
  20. Tereska zdecydowanie lepiej....sieje spustoszenie w lodówce;)

    OdpowiedzUsuń
  21. ło matulu ! ależ cudna ta owocowo-warzywna gębula !!!!
    a dziękuję - zakupy udały się nadzwyczaj dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  22. o przepraszam, to nie moja wina, bo ja jeszcze ich nie jadłam :D ubolewam nad tym strasznie, bo Milkę kocham nad życie, wczoraj zjadłam pół ptasiego mleczka, pół tabliczkli czekolady, jakies ciastko i było mi taaaak słodko, ale wciąż miałam ochotę na jeszcze! MATKO JEDYNA! Gdzie kupiłas te delicje? Codziennie o nich myślęi jeszcze nigdzie ich nie widziałam...!

    OdpowiedzUsuń
  23. wooooow ,na Staszica? o ja pitolę,to w centrum jest:)))) pojadę w przyszłym tygodniu:))) jesteś aniołem w ludzkiej pełnej slabości skórze:**** że mi durnej nie przyszło d głowy zapytać pana gugla o Matrasa;pppp

    OdpowiedzUsuń
  24. no weź mię nie dołuj cellulitem w środku dnia;pp

    OdpowiedzUsuń
  25. rozpoczełam okres niepicia ;] ha ha

    OdpowiedzUsuń
  26. kurze udko ! to ja chyba zacznę szukać lokalu pod warzywniak :)

    OdpowiedzUsuń
  27. pokażę może innym razem, jakoś nie jestem dzisiaj w nastroju do wpisów :/

    OdpowiedzUsuń
  28. Taka ze mnie zazdrośnica,że i ja teraz zajadam się delicją prosto od milki :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja dziś nabyłam kilka czekolad Milka z Limited Edition;)
    Fajny ten pchli targ musi być:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Te delicje są super smaczne,więc czuj się rozgrzeszona;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zarobić to dużo nie zarobię, ale lepsze coś, niż nic. No i satysfakcja, że robię coś dla siebie :) :**

    OdpowiedzUsuń
  32. ale masz zdolniache w domu naprawde! robi swietne rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  33. a co do schudniecia to ja musze bardzo duzo schudnac do jesieni a jakos tak nie moge sie wziasc w garsc:(

    OdpowiedzUsuń
  34. a mi by sie właśnie przydało przytyć, ale coś mi to nie wychodzi :P ja z jedzeniem słodyczy mam wręcz przeciwnie - oszczędnie: jedno, dwa reszta na później :D

    OdpowiedzUsuń
  35. ja tam nie widzialam tych delicji :)
    ale i tak nie jem slodyczy :/

    a glodka malego mam przypietego do torby :D

    OdpowiedzUsuń
  36. a ja jeszcze bazi w tym roku nie miałam, buu...trzeba się na święta zaopatrzyć.
    Wszyscy zachwalają te milki, a ja podobnie jak Ty wcześniej..pypcia dostaje :P

    OdpowiedzUsuń
  37. no więc: Arboleda to piłkarz Lecha Poznań :P
    Jagna będzie, po powrocie do domu (teraz w pracy siedzę, nie mam tutaj fot)
    ślimak sam powiedział, że mu się placek należy *(skubany wie, że nie umiem ani gotować ani piec - specjalnie o placek poprosił, ale takiego mandatu uniknęłam, że może będzie trzeba? hihii ... żart)
    notebook juz za nim wcześniej chodził, się podlizał ... a tulpy? akurat w Lidlu byliśmy i 10 sztuków za 8 zł :P

    joł

    OdpowiedzUsuń
  38. Ty zawsze we mnie wierzysz,dziękuję:*
    A jak weekend minął??

    OdpowiedzUsuń
  39. oj jak mnie kuszą takie smakołyki, ale staram się być twarda, tym bardziej że już noszę spodnie rozmiar mniejsze... :))

    OdpowiedzUsuń
  40. no to dodam jeszcze do tego słodkiego wpisu czekoladę Lindt czerwoną za którą dała bym sie pokroić:)

    OdpowiedzUsuń
  41. hm,może amortyzator :) zabawniej by mogło być gdyby na ten przykład sex-shop otwarli :D

    OdpowiedzUsuń
  42. nie,nie walczę z czymś innym;p ale tu nie napiszę;) Miałam wlasnie robić wpis ale cosik mi się nie chce -tak jak Tobie;))
    ;****

    OdpowiedzUsuń
  43. no to prawda,pewnie przesilenie wiosenne;) A co porabiałaś wczoraj chyba Nie było Cię tutaj co?

    OdpowiedzUsuń
  44. wiesz jaka miałam niedziele...myslalam ze tu umre....chyba stanelo na tym ze sie najadl Bog wie czego...wiesz ja nie wiem czy on juz sie tak narawde bosko czuje...ale juz na uczelnie polecial...kochana nic a nic nie dostałam....to moj numer 12593981, napisz jeszcze raz albo daj swoj numer :*

    OdpowiedzUsuń
  45. w porządku u taty? bedzie u Was na święta?

    OdpowiedzUsuń
  46. tak,pewnie odbiera to w ten sposób że uznajesz go za nieporadnego i dlatego się tak opiera,no jasne że nie da się non-stop pilnować ,pewnie by nawet na to nie pozwolił,tata ma szczęście ,że ma Ciebie:***
    I fajnie ,że będzie u Was we Święta;)

    OdpowiedzUsuń
  47. U mnie do południa było słonecznie a teraz sie pochmurzyło i wieje wiatr.
    O kurcze to macie wydatek znowu,no pewnie troszkę grosza wyciągnie,a grób murowany jest i się zapadł ,czy ziemny z pomnikiem?
    U moich pradziadków na wsi też sie zapadł ale tam jest własnie tak,że jest chyba ziemny i na nim stoi pomnik,i ten pomnik sie przechylił na jedną stronę.

    OdpowiedzUsuń
  48. to se naoszczędzała szwagierka,no nie? a trza było od razu zrobić jak należy...
    idę na razie stąd ,będę wieczorkiem może,buziak:*****

    OdpowiedzUsuń
  49. Kochana nic nie mam daj mi swoj numer moze

    OdpowiedzUsuń
  50. wyslalam Ci wiadomosc na gg :)

    OdpowiedzUsuń
  51. No fakt,gadać możemy ale nie o wszystkim:/ Nie rzekłam ,że usuwam ino że to rozważam;pp

    OdpowiedzUsuń
  52. Duuużo się dzieje..znaczy dookoła mnie,ja to najchętniej bym w niczym nie uczestniczyła,tak jak pisałam u Marty chyba,najchętniej to gdzies daleko bym sobie wystartowała;P w jakiś kątek świata...
    Mam takie zamieszanie w głowie,ze zupełnie nie mogę tego ogarnąć,myślę i myślę i jakoś się zacina to myślenie i robi mi się kocioł w głowie-często tak mam.

    OdpowiedzUsuń
  53. O jak m nie tu mało ostatnio....... Ale zrobiłam mały wpis u siebie :***

    OdpowiedzUsuń
  54. odezwę się,bo chciałabym poznać Twój punkt widzenia tego wszystkiego,tylko nie teraz jeestem trochę w nerwach ze zaraz przyjdzie J,mam Marysię a trza mi w spokoju pisać. Rzecz w tym ,że dobrych trudno sie dopatrzeć...

    OdpowiedzUsuń
  55. Też tak myślisz??
    Coś tam piszę,ale ogólnie to mam straszny problem z materiałami:/
    A u Ciebie przygotowania do Świąt widzę pełną parą??
    Będziecie mieć gości??

    OdpowiedzUsuń
  56. A może Ci się nie wydaje,że robisz na głęboki połysk,tylko naprawdę robisz:D
    A tata będzie z Wami całe Święta??

    OdpowiedzUsuń
  57. Ps:Co ja za bzdury piszę-jak głęboki połysk:D
    Widzisz jak to pisanie na mnie działa;)

    OdpowiedzUsuń
  58. A tak to już z tymi starszymi osobami bywa:(
    A daleko od Was tata mieszka??

    OdpowiedzUsuń
  59. To faktycznie niedaleko:)
    Ale tak to już jest,niestety:(
    Mój dziadek zachowuje się identycznie.On nawet nie lubi gości u siebie w domu.Nawet jak jeszcze babcia żyła to jakiś taki "dziki" był:/

    OdpowiedzUsuń
  60. aaa...to ja jestem dziwoląg, bo mnie tacy mężczyźni szybko nudzą :DDD wiem z doświadczenia ...miałam kiedyś takiego, co najchętniej gwiazdkę z nieba by mi dał no i ... nudno było i szybko się skończyło :D

    OdpowiedzUsuń
  61. eee...prawda jest taka,że go puściłam kantem, bo kiepsko całował :DDD

    OdpowiedzUsuń
  62. Noo podobnie:) Ostatnio jestem na etapie jedzenia na francuskim, to stąd te słówka:)

    OdpowiedzUsuń
  63. A u Ciebie kiedy pojawi się nowy wpis ? :)

    OdpowiedzUsuń