wtorek, 13 lipca 2010

Burza mózgów:)

Mój M. cudem wyszarpał (jako temu wściekłemu psu z gardła) kilka dni urlopu. Cud to prawie na miarę "cudu nad Wisłą 1920", bo w jego pracy wciąż uważa się, że jak człowiek nie ma dzieci w wieku szkolnym, to mu urlop w miesiącach wakacyjnych nie przysługuje. Tak, tak, nie masz dzieci, to jedź se człeku na wywczasy w marcu albo listopadzie:/
Małżowi memu marzy się wyjazd na pola Grunwaldu, jakiś zew rycerski poczuł, Bogurodzicę w snach usłyszał i chce obejrzeć inscenizację bitwy. I jeszcze mi wmawia, że to będzie dla niego cudowny prezent urodzinowy, gdyż małż mój urodził się był właśnie w rocznicę bitwy:)
Nie jestem zachwycona tym pomysłem - podróż na drugi koniec Polski w ponad 30-sto stopniowym upale+dzikie hordy rycerstwa i pospólstwa, jakie tam będą na pewno jakoś do mnie nie przemawiają. Wolałabym pojechać gdzieś, gdzie jest dużo wody i dużo cienia, gdzie jest spokój i można w ciszy poleżeć martwym bykiem na hamaku:)
Finanse nasze nie są tak zachwycające, by się wybrać nad morze czy też spędzić błogi tydzień w luksusowym ośrodku spa.
Właśnie robimy burzę mózgów w temacie ewentualnego wyjazdu gdzieś, a że mózgi upałem przegrzane, za chwilkę się pozagryzamy nad szczątkami atlasu Polski, który sobie od godziny wyrywamy z rąk ruchami coraz bardziej gwałtownymi.
Zobaczymy, co z tego wszystkiego wyniknie:)

33 komentarze:

  1. dziekuje za zyczenia:) z Grunwaldu to blisko bedziesz miala nad jeziora np. Ostróda moze gdzies tam.Ty bedziesz miala wode a maz pole bitwy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. yyyy to niesprawiedliwe jest,dobrze,że udało mu się wyszarpać chociaż kilka dni...
    Imprezkę może w późniejszym terminie na razie wszystkie koleżanki wyjechały -to jest minus urodzin w wakacje;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ps. ... a drapnij go, ugryź, czy coś ... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. swietne foto !! tez by mi sie nie usmiechała podroz na Pola Grunwaldu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Za tydzień będę się tak właśnie byczyć jak Ty na tym hamaku :D
    no kombinujecie ...;p i daj znać czy wzięłaś udział w tej bitwie :>

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam rozumiec ze jedziecie do Malborka??? Tam podobno ma miejsce cos takiego?Mam tutaj znajomych z tamtych stron i opowiadali ze swietna sprawa.A po drodze mozecie zachaczyc o jakies jeziorro:) albo morje:).
    nie za dobrze Ci:)hehe...taki relaksik???
    Wylez sie tez za mnie:).
    Sciskam

    OdpowiedzUsuń
  7. Aha...a co do urlopu dla dzieci nie posiadajacych...zawsze mnie to wpienialo!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. o kurcze... no muszę przyznać że ja też nie byłabym zachwycona wizją oglądania tej bitwy :D ale na pewno coś wymyślicie :) my też ciągle jeszcze się zastanawiamy, ale chyba złapiemy jakieś tanie last minute, bo uznaliśmy że skoro nie mieszkamy jeszcze razem, nie mamy tak wielu wydatków to możemy zaszaleć a na wspólne mieszkanie zacząć odkładać już po wakacjach ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. UUUU...no to szkoda...no to zycze Ci jakiegos milego wypadu! i nie koniecznie "Pod Grunwald:)"

    OdpowiedzUsuń
  10. o to to to ...kompromis musi być :))) a jak .. :> dżisus ....jak sobie pomyślę,że mogłam już być po obronie i pakować manatki na wyjazd do Tych, to mnie skręca ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Moj maz wlasnie jedzie tam w delegacje z jednostki i namawia mnie zeby dojechac na weekend z Mary ale stwierdzilam ze w taki upal to nie ma najmniejszego sensu a takie harce w zbrojach nie wywoluja u mnie podniecenia....zostajemy w domu moze pojedziemy do mszczonowa na termy

    OdpowiedzUsuń
  12. Czyli jednak się gdzieś wybierzecie,super:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ewka, masz rację, mnie ta wizja też nie podnieca, ale - czego się nie robi dla kochanego faceta:) Trzeba będzie pójść na kompromis - najpierw Grunwald, potem błogie nicnierobienie gdzieś w miłym, cichym, zacienionym miejscu:) Mam nadzieję:)

    OdpowiedzUsuń
  14. hehe, moze to jest TO męski pot...zamkniesz oczy i pomarzysz, ze oni kiedyś TACY byli;)

    OdpowiedzUsuń
  15. hehe, no tak poprawka na drogę powrotną której nie uwzględniłam wyżej;)) WSPÓLCZUJĘ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. to trzymam kciuki żeby padło na miejsce gdzie będzie dużo wody:)chociaż ten Grunwald hmm może warto?

    OdpowiedzUsuń
  17. tyż prawda;)
    ja właśnie wróciłam od gina,kurdę wyszłam godzinę wcześniej,godzinę czekałam na przyjście lekarki a i tak zajęło mi to ponad 2 godziny,wyobraź sobie zapisujesz się ileś tam wcześniej,jak pójdziesz to rejestrujesz sie jeszcze raz i wchodzisz w kolejności przyjścia a nie według tego na którą godzinę sie zapisałaś ,jest zawsze taki burdel i kłótnie że szok,dziś też tak było,byłąm druga.co i raz ktoś przychodził co chwila ktoś chciał"tylko zapytac" albo wejść bez kolejki bo ma wizytę gdzieś tam jeszcze po 3 osobie dziewczyna przede mna sie wkurzyła,kurdę człowiek chce być człowiekiem a tu z chwili i pytania zrobiły się normalne wizyty...w końcu piątej na słowa "ja tylko chciałam zapytać" powiedziałam,ze jest taka strona zapytaj.com niech się tam uda bo ja nie zamierzam nocować w przychodni,jestem człowiekiem wyrozumiałym i zyczliwym w takich sytuacjach ale bez jajec...tym starszym się wydaje że młode nic nie mają do roboty i mogą se siedzieć do usranej śmierci;//
    jestem mokrusieńka,napije sie i lezę znowu pod prysznica;pp

    OdpowiedzUsuń
  18. kompromis to podstawa! więc udanego wypadu**

    OdpowiedzUsuń
  19. no nie dziwie sie ,taki dzień to najchętniej człowiek by leżał z prawie gołym zadkiem i popijał zimne płyny a nie siedział w gościach;/

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale lepsze to niż nic,a takie spontaniczne wyjazdy przeważnie są najlepsze:))

    OdpowiedzUsuń
  21. W pełni popieram plan hamakowy, cienisty i leniwy zamiast zakutych łbów pseudo rycerskich. Walcz o swoje kobieto, walcz niczym pod Grunwaldem!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. wiesz... a ja bym pojechała pod ten Grunwald jakbym miała okazję. ciekawa jestem jak im to wyjdzie :) ale nad wodę też bym chętnie się wybrała... eh :(
    życzę dojścia do kompromisu :)

    OdpowiedzUsuń
  23. najważniejsze że się wybierzecie gdzieś, z dala od domu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. post będzie, ale nie dzisiaj, bo burza nadchodzi i chyba kompa wyłączę... może po niej będzie czym oddychać :]

    OdpowiedzUsuń
  25. Z chęcią wyjechałabym stąd już dzisiaj przed siebie. Śliczne zdjęcie. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ty ,,, wiesz, że walnięta jesteś, nie? hihihi

    OdpowiedzUsuń
  27. hahahaha ja z ciekaoscia czekam co postanowiliscie i jak sie to zakonczylo :DDDD

    OdpowiedzUsuń
  28. a kartka doszła ???? bo do Ju juz w poniedzial doszła

    OdpowiedzUsuń
  29. Hehe, masz rację, pisząc to nie myślałam, że to tak zabrzmi ;)
    A tak serio, to też pewnie poszłabym na kompromis - mimo upału przyjemnie będzie popatrzeć na stado zakutych łbów biegających po polu w kilkudziesięciu kilogramowych zbrojach ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. w poprzedniej pracy też tak miała, nie dość ze najmłodsza to i bezdzietna wiec urlop na koniec :[ ehhhh
    mam nadzieję, ze przy tej burzy mózgów coś wymyślicie :*

    OdpowiedzUsuń