czwartek, 29 lipca 2010

To, co dobre...

Tydzień temu z żalem pożegnaliśmy się z cudownymi plażami, molem, knajpkami sopockimi, morzem i piaskiem, muszelkami i mewami...
...i ruszyliśmy w drogę powrotną.
Niewątpliwą zaletą podróżowania własnym środkiem transportu jest możliwość robienia częstych przerw, przystanków, popasów i odpoczynków, gdziekolwiek i kiedykolwiek nam się zapragnie. I my często stawaliśmy sobie w jakimś przyjemnym, ciekawym miejscu, a dwa dłuższe postoje zaplanowaliśmy w Toruniu i Łęczycy. W obu miejscach już kiedyś byliśmy, oba nam się spodobały przed laty, więc postanowiliśmy zajrzeć tam ponownie, zobaczyć, czy i co się zmieniło:)

Toruń ze swoją bajeczną starówką oczarował nas ponownie.
Oczywiście przed dalszą drogą musiałam zajrzeć tu i ówdzie, by uzupełnić zapasy i wzmocnić nadwątlone podróżą siły;)

Przy zamku w Łęczycy właściwie grzech nie stanąć, bo w drodze z Wybrzeża na Śląsk przejeżdża się praktycznie tuż pod zamkowymi murami. Tym razem nie złożyliśmy wizyty niezliczonej gromadzie łęczyckich diabłów zamkowych, muzeum było już zamknięte, ale na dziedzińcu zamkowym zjedliśmy pyszną pizzę w miłej knajpce:)
Cóż, to by było na tyle relacji z urlopu, teraz zostanie mi przeglądanie fotek, wspomnienia i dłuuuugie wyczekiwanie na kolejny wyjazd. I pewnie jeszcze nie raz wrzucę tu z tęsknotą jakąś wakacyjną fotkę:)

Miłego oglądania:)
Dla wszystkich klubowiczek - pozdrowienia od rzaby:*

44 komentarze:

  1. Kiedyś i ja dostałam takiego fajnego "kopernikowego" piernika prosto z Torunia ...w październiku wylądował w śmietniku ;/ ech ...
    widzisz jaką mam fazę ? wszystko mi GO przypomina ...;/
    dziś wychodzę z Izką na miasto ... trza wyjść między ludzi ...w przeciwnym razie zdziczeję do końca ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. :) W Krakowie też jest sklep z toruńskimi piernikami ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też jadę własnym środkiem, po zeszłorocznej przygodzie z PKP mam dość i wolę samemu pomęczyć się za kółkiem, niż gnieść się z obcymi ludźmi

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo ja bym chciała do Torunia!

    OdpowiedzUsuń
  5. macie super zdjęcia :)
    fajną mieliście wycieczkę :)
    oj do Torunia bym się wybrała

    OdpowiedzUsuń
  6. Ech ... nie wiem czy cokolwiek lub ktokolwiek jest w stanie mi pomóc ;/ serio ! beznadziejny ze mnie przypadek .

    OdpowiedzUsuń
  7. przynajmniej w jednym miejscu mam ład, bo ani w życiu ani w domu nie;p
    Mnie się Toruń też bardzo podoba,jedno tylko tam mnie mierzi-Rydzyk;//
    Buziak:***

    OdpowiedzUsuń
  8. ojciec-detektor zła wszelkiego-mówię Ci ten to dopiero pozapierdala do piekła-na piechotę z siłą wodospadu:/;ppp

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdjęcia, pięknie wyglądasz. :) Mam nadzieję że chociaż atmosfera będzie lepsza. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. zjem coś i chyba będę ruszać ...choć na razie Izka coś milczy ...więc nie wiem ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. no nie? te świętojebliwe są najbardziej grzeszne:D
    chociaż tak myślę...że jakby piekło istniało to księża by tak nie grzeszyli;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak, na rynku. Też tak myślę, co Toruń, to Toruń, pierniki niby te same, ale jakoś tak inaczej smakują ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie dostałam sms-a,że miasting dziś odpada ...bo coś tam ...aa... może to i lepiej ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. Chce mi się wyć ;/ na szczęście ojciec zaraz wychodzi do pracy i na noc zostaję zupełnie sama ... skoczę sobie po browara i będę piła do lustra ;/

    OdpowiedzUsuń
  15. może myśli że dzieki temu do nieba pójdzie;pppp
    Beti....a jak u taty? w porządku?

    OdpowiedzUsuń
  16. Oglądam sobie Mistrzostwa Europy w Lekkoatletyce ...później może jakieś domowe SPA sobie skombinuję ...coś trzeba robić.

    OdpowiedzUsuń
  17. Aaa.. i żeby nie było,że szukałam wymówek :D siedzę w pełnym makijażu i włosy mam "zrobione" ;p
    eee... nie idę po browara ...w lodówce pełno wódki ...drinka se strzelę, na lepsze spanie :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Do Torunia juz tyle razy sie wybieralismy...i jakos sie nie udało.Tzn moj maz byl w delegacji.Ale ze zdjec zawsze mi sie podobał:) a co do tesciowej to mam farta patrzac na ine tesciowki.Tylko czasem przegina w druga strone metoda"zaglaskac kotka na smierc" ale jak synus ja przywola do pionu jest ok:)

    OdpowiedzUsuń
  19. za to tesc duzo czesciej mnie wkurza no ale jakas rownowaga musi byc.
    Jakby obydwoje byli fajni to byloby dziwne bardzo:D

    OdpowiedzUsuń
  20. ale tam ładnie w tym Toruniu!!!

    Wiesz, ciocia Ania to myśli, że będzie miała spokój i ciszę chyba, hehe. Ja nie wiem czy ona jest pewna w co się pakuje:), jadąc do nas na tydzień urlopu:)

    OdpowiedzUsuń
  21. widzę, że spory kawał Polski zwiedziliście :) piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  22. I dobrze :) Ja to was w sumie podziwiam, bo ze mnie to leń straszny i nie w głowie mi takie zwiedzanie, jak już dotrę do celu, choć przed wyjazdem mam oczywiście maaasę planów :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajnie się tak wspomina,prawda??
    Beti,kochana strasznie Ci dziękuję za kartkę i za pamięć:****
    Kochana jesteś:*************

    OdpowiedzUsuń
  24. Beti widać że kochasz morze:) a Toruń ma klimat tak jak Gdańsk zresztą, ps chciałabyś jakieś gazetki może?

    OdpowiedzUsuń
  25. i w gdańsku jest sklep z torunskimi piernikami :D

    OdpowiedzUsuń
  26. ok ale jak byś kiedyś chciała to daj znać

    OdpowiedzUsuń
  27. Zamki. Uwielbiamy zwiedzać je ze ślubnym, chociaż my bardziej ruiny wolimy :) Swego czasu zjeździliśmy cały szklak Orlich Gniazd.
    A co do pierniczków to ostatnio kolega z pracy męża przywiózł nam dwie paczki.Zjadłam chyba z sześć, po czym mąż pyta czy dobre, bo jemu te miętowe bardzo smakują. Musiałabyś widzieć moją minę, bo ja tam mięty nic a nic nie wyczułam i myślałam, że to zwykłe pierniki :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  29. Piękne zdjęcia. :) Dziękuję za wiarę we mnie. :***

    OdpowiedzUsuń
  30. dziękujemy za pozdrowienia :)
    Mam zdjęcie przy osiołku toruńskim i również jadłam pierniki prawdziwe toruńskie :) Miasto widziałam w niewielkiej części, ale bardzo mi się spodobało.

    OdpowiedzUsuń
  31. Nooo,jutro rano jedzie-jestem cała w nerwach ,staram się o tym nie mówić ale w ciągu ostatnich dwóch dni ,wypadek miały dwa autokary z dziećmi.

    OdpowiedzUsuń
  32. no wiem wiem...i cieszę się ,że jedzie tak jakbym ja sama jechała;)
    W końcu w domu ,znaczy pod domem:
    - połamała sobie przednie zęby
    -złamała rękę
    - doznała urazu kręgów szyjnych w szkole
    Potrzeba takiego trzeźwego spojrzenia kogoś z boku :****

    OdpowiedzUsuń
  33. ooo to super:))))) będzie impra;))))
    Ty wiesz nasze życie towarzyskie zdechło,nie istnieje normalnie...dziwne to..

    OdpowiedzUsuń
  34. to też,ale też dlatego,że nie ma warunków żeby kogokolwiek zaprosić;p

    OdpowiedzUsuń
  35. też jakaś rozmemłana jestem i nic mi się nie chce;P no ale u Was dziś goście to trochę musisz ogarnąć chcąc nie chcąc;]

    OdpowiedzUsuń
  36. tak siostrzenica wycałowana ;) wspomniałam o tym w poście, który przed chwilką zrobiłam, zapraszam :)
    a ja psa profesora Filutka nie widziałam, buu :/

    OdpowiedzUsuń
  37. teoretycznie na 12 dni ale po odliczeniu dojazdu całych dni będzie 9 ;]

    OdpowiedzUsuń
  38. hehe zobaczę co da się zrobić w tej kwestii ;)
    dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  39. ja pożegnałam się dzisiaj, chlip chlip:( dziękuje bardzo za kartkę:**** przepraszam, ale my nie mieliśmy przy sobie adresów i ostatecznie nikomu nie wysłaliśmy kartki, ale sprawiłaś mi niewyobrażalną radość:**** dziękuję:**

    OdpowiedzUsuń
  40. No i zrobiłam sobie wycieczkę;)

    OdpowiedzUsuń